Przed koncertem w Limie (Peru), Rob Trujillo udzielił wywiadu portalowi PeruThisWeek. Tłumaczenie wewnątrz.
– O komentarzach w mediach społecznościowych dot. słabej kondycji zespołu na scenie i nieumiejętności bezbłędnego przejścia przez wymagające utwory:
To może i jest bardziej wymagające, ale tylko do pewnego stopnia. Najlepsze w Metallice w tej chwili jest to, że próbujemy wszystkiego. A to piękna sprawa. W Limie wejdziemy na scenę i będziemy bawili się dobrze z naszymi fanami. Tak, widziałem setlistę i niektóre kawałki nigdy wcześniej nie były grane na żywo. Ale nasze podejście jest takie: „ok, zmierzymy się z tym”.
– O tym, dlaczego publika woli utwory z pierwszych 5 płyt:
Myślę, że na tych albumach są naprawdę dobre kawałki. Katalog Metalliki zawiera wiele muzyki. Zazwyczaj fani zespołów lubią najstarsze utwory najbardziej. W istocie, energia i duch pierwszych 5 płyt jest wyjątkowa. I to pomaga nam pisać teraz muzykę, która nadal ma taki smaczek, bez pozostawiania w tyle tego, kim teraz jesteśmy, rzecz jasna.
– O tym, dlaczego właśnie jego przyjęto do Metalliki:
Nie wiem. Nim dołączyłem do Metalliki poszedłem posurfować z Kirkiem. I jak tak teraz o tym myślę, to może Kirk zaczął ze mną surfować, bo chciał poznać mnie lepiej na wypadek, gdyby potrzebowali basisty. Tak czy inaczej, nigdy nie rozmawialiśmy o muzyce, kiedy surfowaliśmy. Gadaliśmy o falach.
– O tym, czy udało mu się złapać fale w Limie, gdy odwiedzili ją w 2010r.:
Tak. Ostatnim razem surfowałem na plaży Waikiki i poznałem Sofię Mulanovich i Magoo de la Rosa. Zjadłem również bardzo smaczną ceviche.
– O tym, czy kondycja w Metallice jest potrzebna:
Nie możesz iść na scenę z Metalliką na 2 godziny bez fizycznego przygotowania. Teraz, kiedy jesteśmy starsi, jesteśmy bardziej ostrożni względem tego, co robimy z naszymi ciałami. Alkohol i narkotyki nie są dla nas istotne aktualnie.
– O tym, jakie albumy zmieniły jego życie:
Pierwszy album Black Sabbath zmienił moje życie, bo mnie przestraszył. Wraz z przyjaciółmi wyłączyliśmy światła i zapaliliśmy świece, by słuchać ich muzyki i badać okładkę płyty. Drugi album Santany, „Abraxas”, wiele dla mnie znaczy, ponieważ miał nieco absolutnie dynamicznych rytmów. Album Kool And The Gang, na którym wyszło „Jungle Boogie”, i jeszcze coś od Led Zeppelin, najpewniej „Led Zeppelin III”.
httpv://www.youtube.com/watch?v=fgGJdgseU5o
– O tym, co na niego wpłynęło jako na muzyka:
Jako dziecko słuchałem, jak mój tata grał na gitarze flamenco. To jedno z moich pierwszych muzycznych wspomnień: mój ojciec grający na swoim akustyku.
