Ze strony oficjalnej projektu 'Lulu’ przychodzą do nas nowe informacje na jego temat. Ze szczegółów co do samej płyty niewiele: tyle, że wydana będzie przez Warner Bros., a producentami byli: Lou Reed, Metallica, Hal Winer (produkował albumy Lou Reeda, Marianne Faithful, czy żony Reeda – Laurie Anderson), Greg Fieldman – ten ostatni zajął się również miksem (oby nie było powtórki z „Death Magnetic”). W zakładce ’about’, czyli 'o projekcie’ natomiast pojawiła się cała masa wypowiedzi wszystkich na temat współpracy i płyty, również fragment tekstu innego niż ten z ’Junior Dad’. Ich tłumaczenie znajdziecie w środku.
Reed: DLACZEGO jest to takie zaskoczenie? Osobliwą kolaboracją byłaby Metallica i Cher. To byłoby dziwne. My – to OCZYWISTA kolaboracja.
Fragment jednego z tekstów: „I have no real feelings in my soul/ Where most have passion I have a hole” [„Nie mam żadnych prawdziwych uczuć w swej duszy / Gdzie większość nosi pasję, ja mam (pustą) dziurę.”]
Ulrich: [Lou] zapytał, czy mamy ducha walki i na zawsze poruszyło i zmieniło nas to doświadczenie.”
Hetfield: Pomyśleliśmy, co możemy zrobić, co możemy dodać do tego potencjału, by zabrać to na wyższy poziom, żeby było ciężkie, żeby było rockiem.
Reed: To jest idealne. Najlepsze, co kiedykolwiek zrobiłem z najlepszymi gośćmi jakich mógłbym znaleźć na tej planecie. Nie zmieniłbym ani włosa na głowie tego [stworzenia].
Ulrich: Byliśmy zaproszeni do prowadzenia segmentu na balandze jubileuszowej Hall Of Fame. Wydaje mi się, że reprezentowaliśmy outsiderów, artystów z lewej strony sceny. Na szczycie naszej listy była współpraca z Lou Reedem, który jest według mnie solową wersją Metalliki na swój sposób. Zawsze robił woje, przez dekady, kontynuował odkrywanie siebie na nowo, rzucał wyzwania nie tylko sobie, ale i swoim fanom. I to po prostu wydawało się bardzo słuszne, takie bezproblemowe. Więc poszliśmy za tym, zainspirowani. Lou rzucił: dlaczego nie zrobimy więcej, nie zrobimy razem wspólnej płyty? Musieliśmy objechać świat trzy razy i dokończyć naszą podróż z Death Magnetic, i wtedy byliśmy gotowi!
Jak mówi Lars, początkowy plan zakładał przerobieine „niektórych z zaginionych perełek Lou – utwórów, które czuł, że mogłyby otrzymać drugie życie i moglibyśmy zrobić co tylko trzeba i co tylko chcemy z tymi kawałkami.” Pomysł „wisiał w powietrzu przez kilka miesięcy”, po czym na tydzień lub dwa przed przystąpieniem do realizacji tego „Lou zadzwonił i powiedział, 'Słuchaj, mam taki INNY pomysł’.”
Hetfield: Byliśmy bardzo zainteresowani pracą z Lou. [W głowie] Miałem te wielkie znaki zapytania: jakie to będzie? Co się wydarzy? Więc było świetnie, gdy wysłał nam swoje teksty na potrzeby materiału roboczego Lulu. To było coś, w co mogliśmy zatopić zęby. Mogłem zdjąć swój kapelusz wokalisty i autora tekstów i skupić się na części muzycznej. To były bardzo silne teksty z podkładem muzycznym dla dodania atmosfery. Lars i ja usiedliśmy z akustykiem i pozwoliliśmy tym pustym płótnom zabrać nas, gdzie chciały. To był wspaniały dar zostać poproszonym o przystawienie na to pieczęci 'Talliki. I to właśnie zrobiliśmy.
Reed: Przypieczętowane? To wasza marka! To [Metallica] w tym siedzi i donikąd się nie wybiera.

Hammett: Ta idea była dla nas jeszcze lepsza. Dała nam możliwość by naprawdę pracować z Lou nad czymś, co nie było jeszcze ukończone. Skończyło się na pisaniu i nagrywaniu z nim tam i wtedy, tak po prostu, bez zbytniego zastanawiania się po fakcie, czy przerabiania. To było ćwiczenie spontaniczności, improwizacji: to są rzeczy, których nie moglibyśmy odtworzyć. Oddaliśmy się magii.
Reed: Pracowałem nad tym przez jakiś czas. Frank Wedekind też od razu nie zrobił tego jak trzeba, więc próbował ponownie. W Berlinie powiedzieli mi, że było 14 wersji tej sztuki w obiegu z różnymi emfazami [naciskami emocjonalnymi w tekście], ale główny nacisk jest jak w 'Puszce Pandory’. Lulu to wielka femme fatale. Zotała poczęta jako niemoralna. Czy amoralna. Szokująca dla ówczesnej burżuazji i dlatego chyba zostało to wtedy napisane.
I wtedy dopadłem to w swoje szpony, starałem się wyciągnąć z tego sens z moją drugą połówką, Laurie Anderson. To było nieomal niemożliwe z początku. Musieliśmy zrozumieć, kim była Lulu, jej psychologię. Musieliśmy ją ożywić w wyrachowany sposób za pośrednictwem rocka. A rockiem o najcięższej sile, o jakim można pomyśleć, musi być Metallica. Żyją na tej planecie. Graliśmy razem i wtedy wiedziałem: sen się spełnia.
Moja Lulu miała głowę, ale potrzebowała reszty ciała. Oni stwierdzili: jedziemy, zróbmy to, nie możemy się doczekać. Zanurzałem swoją psychikę w Lulu i różne postacie, a w studio rozpracowywaliśmy to dalej. Lulu nie śpiewa zawsze; w mojej głowie zmieniam biegi, charaktery. To niełatwe. To nie imprezowy album. To jakby: co by się stało, gdybyś spróbował wznieść to wszystko na poziom Selbiego, Poe, Burroughsa, Inge, Tennessee Williamsa…? Istnieje argument, że jeśli myślisz, to nie możesz dawać czadu. Ale umysł to najbardziej erogenna strefa, jaką znam, więc to nad wyraz głupie stwierdzenie. Mamy tu do czynienia z nowym gatunkiem, a my go katapultujemy. Oto, w czym lubię egzystować.
Reed o przepełnieniu płyty tekstami o zazdrości, pożądaniu, brutalności i zemsty, rzeźnickich riffach i wabiących dźwiękach: Nie nazwałbym tego sercem ciemności. Nazwałbym to sercem illuminacji.
Trujillo: To może być niepokojące. Jednocześnie to może być piękne. To połączenie [różnych] postaw.
Reed o wytrąceniu Metalliki z ich komfortowej strefy: [śmiech] Słyszałeś kiedyś ich 'komfortową strefę’?
Ulrich: Jesteśmy mentalnie prygotowani na zostanie wrzuconymi w sytuację bez konkretnej struktury. Wynajdowaliśmy koło na nowo! Próbowaliśmy na przestrzeni lat w niektórych instrumentalnych kawałkach zajść JAK NAJDALEJ tylko się da, ale nic, co kiedykolwiek zrobiliśmy, nie przygotowało nas na to, przez co tu przeszliśmy. Spędziliśmy czter tygodnie w studio, a Lou pokazał się już w pierwszy poniedziałek – w porze lunchu już byliśmy w tym zagłębieni, szybciej niż ktokolwiek mógł nadążyć. To była autentyczna, intuicyjna i impulsywna podróż. Nie zawsze byliśmy pewni, dokąd to zmierzało, ale jest kurewsko oczywiste, że to była ekscytując przejażdżka.
Reed: Wszyscy czuliśmy to samo.
Hetfield: To wspaniałe mieć kolejną potężną siłę jak Lou w pomieszczeniu. Był okres docierania się nawzajem, ale wkrótce nie mogłem przestać przytakiwać. Pomyślałem, że musimy po prostu zgodzić się, że to jest NIESAMOWITE. Co w takiej chwili steruje statkiem? Chwila. Jak tylko pozbyliśmy się tego strachu utraty kontroli, byliśmy w Niebie. Tak wiele pomysłów, a wszyscy zgadzali się, że to magia, żeby z tym dalej nic nie mieszać. Świętować to, co dzieje się tu i teraz…
Hammett: To zdecydowanie nie jest album Metalliki, ani Lou Reeda. To coś innego. To nowe zwierzę, hybryda. Nikt w naszym świecie, w świecie heavy metalu, nie zrobił jeszcze niczego takiego jak to.
Trujillo: To uczyniło nas lepszym zespołem. Niektórzy od tego wyjdą z siebie. I to dobrze.
Reed: To najlepsze, co kiedykolwiek zrobiłem. I zrobiłem to z najlepszą grupą, jaką tylko mogłem znaleźć na tej planecie. Z definicji wszyscy byli szczerzy. To przyszło na świat nieskazitelne. Popychaliśmy to jak daleko możliwie mogliśmy w sferze rzeczywistości.
