Kirk Hammett w wywiadzie dla magazynu Revolver mówiąc o współpracy z Lou Reedem, której pełny efekt poznamy już niebawem, powiedział:
„Lou ma reputację zrzędzącego typa. Jak już jednak zaczęliśmy ćwiczyć [przed Hall of Fame], Lou stwierdził coś w stylu, 'O mój Boże. To jest świetne! To coś, co chciałem usłyszeć całe życie.’ I to doprowadziło do, 'Oh, powinniśmy zrobić album.’ A my niejako jednomyślnie zgodziliśmy się.
Sądzę, że to jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiliśmy. Pokazała mi, że nadal potrafimy być prawdziwie spontaniczni i żyć chwilą. Nie byliśmy tak spontaniczni od wielu, wielu, wielu lat, prawdopodobnie od lat ’80.
Wszyscy byliśmy poza swoją bezpieczną strefą i z tego powodu wyszło nam coś, na co normalnie byśmy nie wpadli. To w dużej mierze artystyczna próba dla nas samych. I zwyczajnie zapraszamy wszystkich innych na wspólną zabawę. To jest coś, czego większość ludzi by się po nas nie spodziewało. Wszystko, co mogę powiedzieć, to nie oceniajcie tego przez standardy heavy-metalowe, a może lepiej to zrozumiecie.”

A czy tu nie byłeś przypadkiem spontaniczny, Kirk?