Gary Holt w wywiadzie dla Full Metal Jackie wyjawił kulisy gościnnego udziału Kirka Hammetta z Metalliki i Chucka Billy’ego z Testamentu na nowej płycie Exodusu.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=CMs9yNlBp4c
Tłumaczenie jego słów w dalszej części.
Jak powiedział o nieustającymi znajomości pomiędzy tymi zespołami:
„Myślę, że – jako że wszyscy średni wiek mamy już za sobą i ja sam mam już za sobą pół wieku – po prostu każdy z nas zwyczajnie zaczyna przypominać sobie, jakie to były wspaniałe czasy, kiedy to wszystko się zaczęło. Tzn., wtedy panowała duża konkurencja – przyjacielka rywalizacja, ale mimo wszystko rywalizacja. Ale teraz patrzymy wstecz i widzimy, że byliśmy częścią czegoś wyjątkowego.”
O gościnnym występie frontmana Testament:
„Chuck po prostu wpadł do nas do studia, kiedy nagrywaliśmy, a ja go postawiłem przed mikrofonem [śmiech]. W stylu, „Chuck, mam tu dla ciebie miejsce. Dalej, chodź tu.” A on wychodzi i po prostu ryczy, powala ściany. Było super.
Pojawił się, a ja niejako miałem już taki mały zamysł w głowie, że byłoby wspaniale, gdyby Chuck po prostu zdublował sekcję krzyku pod koniec. Ma taki głos, że brzmi jakby już był wzmocniony, kiedy wydobywa się z jego klatki. Brzmi, jakby już śpiewał przez głośnik. Głowa mała, ile niesie w sobie mocy.”
O współpracy z Kirkiem Hammettem:
„Kirk chciał zagrać to solo badziej niż ktokolwiek inny, bo – wydaje mi się – że dla niego to jak powrót do domu, zatoczenie pełnego koła, pojawienie się w końcu na albumie Exodusu z chłopakami, z którymi zaczął grać w wieku 16 lat.
Myślę, że ziarno [tej kolaboracji]zostało zasiane w trakcie… spędziłem sporo czasu z Kirkiem przez ostatnie 4 lata i w końcu znów się pojednaliśmy. Spędziliśmy bardzo wiele czasu sprawiając, że ludzie sikali w spodnie słuchając, jak Kirk i ja opowiadamy wszystkie te kryminalne historie z czasów dzieciństwa. To doprawdy niedorzeczne. Kiedy opowiadasz o gitarzyście prowadzącym jednego z największych zespołów rockowo-metalowych wszech czasów na świecie i o takich bzdurach, jakie robiliśmy jako dzieci, to niedorzeczne. Więc tak się zaczęło i tak rosło i rosło do, wiesz, „Stary, powinieneś zagrać solo”. A on tak się napalił, żeby to zrobić. Chciał tego bardziej niż ktokolwiek. Było super.”