Na pewno podczas oglądania koncertów Metalliki zastanawiacie się, dlaczego basista Robert Trujillo wykonuje ruchy nazywane przez niektórych „małpimi”. Podczas obecności Metalliki na chicagowskim festiwalu Lollapalooza (więcej o tym wydarzeniu tutaj) Rob udzielił wywiadu, w którym opowiedział skąd wziął się jego firmowy „krabi chód”:
To pojawiło się podczas grania z Ozzym. Byłem w trasie i to był pierwszy czy drugi koncert… Myślę, że drugi, jaki kiedykolwiek z nim zagrałem, było to w Las Vegas… Graliśmy 'Sweet Leaf’ i on podbiegał do każdego i prosto w twarz – w dobrym znaczeniu – rzucał nam wyzwania, jak ruchy sceniczne itp. Więc zacząłem robić ten dziwny ruch sumo… Ludzie zaczęli to nazywać „krabim chodem”, więc myślę, że przy tym pozostaniemy… Rzuciłem to Ozzy’emu i on zrobił to ze mną i zacząłem się śmiać – to było takie zabawne. Od tej pory zawsze to robiliśmy… ale nigdy więcej razem. Mam nadzieję, że dalej to robi, chociaż nie wiem.
Trujillo wspomniał również granie u boku Ozzy’ego i to, jak bardzo ceni twórczość wokalisty oraz jego zespołu Black Sabbath:
Granie z Ozzym to było spełnienie marzeń. Wszyscy dorastaliśmy przy Black Sabbath. Myślę, że to nie żadna tajemnica. Każdy z nas, każdy z członków jakiegokolwiek zespołu, w jakim grałem czy każdy, z kim kiedykolwiek pracowałem. Ciągle gram piosenki Black Sabbath. Jamuję z moimi ziomkami z Mass Mental i gramy 'War Pigs’, gramy 'Fairies Wear Boots’… i kochamy to, mówię ci… aż do dzisiaj. Więc, Sabbath to jedna z najlepszych części muzyki w historii. A to dlatego, że porusza, jest funky, jest ciężka, ma dużo wspaniałych zmian, zakrętów i zwrotów. Może być szybka, może mieć po prostu dobre, wolne, mocarne riffy. I melodie też są naprawdę, naprawdę ważne – są piękne. Więc granie z nim to było spełnienie marzeń. Na początku lat 80-tych byłem w imprezowym zespole i graliśmy Sabbath i piosenki Ozzy’ego tak samo jak Rush i Van Halen… te wszystkie rzeczy. Więc granie z nim było jak „Wow! Czy to się dzieje naprawdę?” I to część tego, czemu się śmiałem – bo robię ten „krabi chód” i mam przd sobą Ozzy’ego, człowieka, który nie wydawał mi się realny. Jest dla mnie bogiem, jest nietykalny. I oto robi przede mną „krabi chód”.
Cały wywiad możecie obejrzeć poniżej:
Na koniec mamy dla Was kompilację, która obrazuje sceniczne zwyczaje Roba. Najczęściej fantazja ponosi go przy 'For Whom the Bell Tolls’:
