W ostatnim wywiadzie przeprowadzonym w związku z występami na brytyjskim Sonisphere członkowie In Flames, Arch Enemy, Fozzy i Cavalera Conspiracy zostali zapytani o ich ulubiony zespół wchodzący w skład „Wielkiej 4”. Odpowiedzi poniżej.
Basista In Flames, Peter Iwers:
Oh, to trudne pytanie. Jeżeli maiłbym wybrać jeden… oh, to trudne. Naprawdę lubię je wszystkie. Lubię wczesny Anthrax, cały Megadeth, wczesny Slayer, wczesną Metallikę. Wszystko lubię. Jako, że mam wybrać jeden to powiedziałbym Anthrax, ale tylko dlatego, że każecie mi wybierać. Widziałem jak Anthrax otwierał Iron Maiden jakoś tak w czasach wydania albumu 'Persistance Of Time’ i to było coś wspaniałego, energia, mosh. Ciągle to w sobie mają, mimo że są dużo starsi niż ja, ciągle mają energię, żeby występować.
Gitarzysta Arch Enemy, Michael Amott:
Wyrosłem na tych czterech zespołach i wszystkie ich wczesne albumy stworzyły mnie takim muzykiem, jakim jestem dzisiaj. Jednakże Slayer jest zespołem, który ciągle gra ekstremalny metal i trzyma przy życiu ducha thrashu! Enter to the realm of Satan!
Frontman Fozzy, Chris Jericho:
Metallica to mój ulubiony zespół, ale chcę też bardzo zobaczyć Anthrax. Zawsze byli jednymi z moich ulubionych zespołów, ale nie zrobili tak wiele, jak mogli zrobić przez ostatnie 10 lat. Myślę, że ich koncerty zawsze palą ich w dupę i zawsze grali na nich świetnie. Są moimi lokalnymi bohaterami, Metallica przerasta wszystko co w życiu widziałeś. Jako 14-latek grający „Seek and Destroy” nigdy nie pomyślałbym, że kiedyś wystąpię na tym samym festiwalu co Metallica.
Frontman Cavalera Conspiracy, Max Cavalera:
Moim [ulubionym]jest chyba Slayer. Slayer jest po prostu brutalny, stary. Stare gówna. Na tym wyrośliśmy. Uwielbiam te jebane płyty. Są brutalne.
