Drobna ciekawostka ze statystyk Nielsen Soundscan: po 22 latach na rynku, „Czarna Płyta” Metalliki, najchętniej kupowany album w USA, mimo upływu czasu nadal sprzedaje się w średnio 1500 egz. na tydzień. 8 sierpnia doniesiono, że wynik za ostatnie 7 dni wyniósł 1733 sztuk. Dla porównania, najnowszy album Megadeth – „Super Collider” w tym samym tygodniu kupiło 20 osób mniej (1713 egz.). W sumie jak dotąd kupiło go ok. 60.000 osób (z czego prawie połowa w pierwszym tygodniu od premiery) i nie zapowiada się, by liczba ta prędko znacznie wzrosła, gdyż od lipca płyta ta zaliczyła znaczny, ogólny spadek. Poprzedni album Megadeth „TH1RT3EN” radzi sobie na ten moment jakieś 2x lepiej (120.000 w grudniu 2012).
To oczywiście jedynie luźne porównanie. Inne albumy Metalliki nie radzą sobie ani trochę podobnie co Black Album (choć „najgorszy” St. Anger w 2008r. w skali światowej kupiono 6 mln. razy), jednak powyższa dysproporcja dobrze pokazuje na liczbach, ile jeden kultowy album w rozumianym dwuznacznie dorobku zespołu może zmienić. Metallica to jedna z niewielu kapel, która z jednej sprzedanej płyty dostaje aż $3, a więc nie licząc fortuny, jaką przyniósł im ten album wcześniej, każdy z nich (z Jasonem Newstedem włącznie) na oko dostaje dziś średnią polską krajową tylko z tego tytułu.
