W ostatnim wydaniu swojego radiowego show „Rock 50”, były perkusista Black Sabbath Bill Ward wyraził swoje uznanie dla Larsa Ulricha, mówiąc że jest on „wyjątkowym perkusistą”. Najciekawsze fragmenty wypowiedzi muzyka tłumaczymy poniżej.
Bill Ward o Larsie:
Lars to wyjątkowy perkusista. Posiada to uduchowione brzmienie. Bardzo mi się to podoba.
Wiele ścieżek, które przeszedł Lars sam również przeszedłem. I skończyło się na tym, że byłem w stanie brać to na co tylko pozwalały mi moje umiejętności i wykorzystać to w jakiejkolwiek muzyce tworzonej przez Black Sabbath, czy też jaką robię z moimi zespołami teraz, czy też jak z kimś jammuję. Po prostu gram cokolwiek się tylko pojawi. To jak powiedzenie: „To jest to co mam.”
Ale pamiętam ten okres sprzed 20, 28, 25 czy 26 lat, gdy przestałem rywalizować z innymi i musiałem znaleźć to co ja mógłbym zrobić i uczynić z tego pożytek. I wygląda na to, że Lars ugrzązł na podobnym gruncie. I myślę, że wykonuje świetną robotę.
Jego twórczość perkusyjna doprowadziła brzmienie Metalliki na krawędź metalowej awangardy i zasługuje sobie dzięki temu na chwałę. Jest inspirujący i każdy uczeń powinien go posłuchać. Więc dalej uczniowie. Jeżeli uczycie się gry na perkusji lub potrzebujecie nowej techniki i tym podobnych rzeczy to posłuchajcie Larsa. Posiada naprawdę dobry materiał z którego możecie się wiele nauczyć.
Po przesłuchaniu kilku utworów Metalliki – w tym 'Enter Sandman’, 'Master of Puppets’, 'Until It Sleeps’ i 'All Nightmare Long’ – Ward dodał:
Jeśli chodzi o perkusję, w tych kawałkach jest wiele rzeczy, o których inni perkusiści mogą spokojnie powiedzieć, że nie istniały wcześniej. Wtedy Lars je wymyślił i możemy ich wszystkich słuchać, podziwiać, a nawet podkradać. [śmiech] Uwielbiam tego gościa. Jest naprawdę niesamowity.
Mocno odetchnąłem z ulgą, gdy usłyszałem ich „czarny” album. Wszystko w muzyce brzmiało jak przesterowane feng shui, dopóki Lars i Metallica nie powiedzieli jasno: „Tak to się robi”. Tak właśnie to odebrałem.
Wiesz, jak wyglądała scena muzyczna we wczesnych latach 80. A ja byłem wówczas w złej formie. Mieliśmy z Sabbath za sobą wiele lat koncertowania i ciężkiej pracy. Był 1980 i właśnie czułem, że zaczynam nowe życie, i szukałem też nowej muzyki, a jakiś czas później usłyszałem pierwsze albumy Metalliki, później 'czarny’ album, i pomyślałem: „O rany”. Zrobił na mnie takie samo wrażenie, co 'biały’ album The Beatles. Słysząc grę Larsa wiedziałem, że osiągnęli coś poukładanego – tak jakby Lars wskazywał kierunek, w którym idą. Spora część muzyki poszła w tę stronę i dlatego dziś heavy metal ma się tak wspaniale.
Całą wypowiedź Billa Warda możecie posłuchać poniżej.
