httpvh://www.youtube.com/watch?v=Ov4AsJKNSt8
Cieszę się, że po raz pierwszy nakręciliście film, w którym występuje jakiś gość, a w tle jest jakaś historia… Przypomina mi to stare teledyski, w których dużo się dzieje.
LARS: Teraz rzuciliśmy na to inne światło, Robin. Wiesz, co do tych wszystkich filmów z koncertów, filmów dokumentalnych… nie ma potrzeby rzucać nazwiskami, ale stały się one bardziej reklamami informacyjnymi. To było na zasadzie: to my wsiadający i wysiadający z samolotu, tutaj wsiadamy i wysiadamy z limuzyny, a tutaj układamy wędlinę na kanapce i tak dalej.
Wymień nazwy zespołów, które to zrobiły i uważasz, że się sprzedały.
LARS: A zdaje się, że Metallica nie musi się w to pakować. A więc co innego można zrobić, by umieścić w filmie jakąś historię? Znaleźliśmy najlepszego aktora swego pokolenia w Hollywood, wiesz, Dane’a Dehaana i…
Jak odnaleźliście tego dzieciaka?
LARS: On po prostu, to znaczy… kilka lat temu był taki film o tytule „Kronika”.
Zostawmy „Kronikę”, pamiętasz tego dzieciaka w „Terapii”?
LARS: Tak, „Terapia”, tak…
Oglądałeś ten serial?
LARS: Tak, serial na HBO, tak, tak.
Dzieciak był dobry. Czy on przyjechał spotkać się z Metalliką i musieliście zgodzić się na to, by był kolesiem, który będzie miał wszędzie skopaną dupę?
LARS: Tak, spotkaliśmy się najpierw z naszym reżyserem i ci dwaj przypadli sobie do gustu. Wiesz, to był bardzo trudny scenariusz do czytania, ponieważ na pewno widziałeś scenariusze filmowe, a w zasadzie w tej produkcji nie ma żadnego dialogu. Więc dostał do ręki 15-stronicowy skrypt bez żadnego dialogu i powiedział, że spróbujemy połapać się o co chodzi, dopóki nie spotkamy się z naszym reżyserem.
I jest tam mnóstwo przemocy, która, uważam, wygląda dziwnie w połączeniu z waszym zespołem, a mimo to idą w parze. Ja chcę zobaczyć gościa, któremu, kurwa, skopują tyłek, zobaczyć kraksę samochodu, zobaczyć krew, a wy wszystko to pokazaliście. Dlaczego?
LARS: Zwalniam cię.
Dlaczego? Po prostu tego potrzebujemy, prawda? Wiesz, myślałem o Blitzkrieg. Jeśli mogę o tym wspomnieć na sekundę… Któregoś dnia siedzę na siłowni. Powiedziałem o tym ludziom i wstyd mi z tego powodu – kiedy wyciskam sztangę, wyciskam 45kg. Ale za to 10 razy. Nagle włącza się ten kawałek, a ja wyciskam około 50. Dodaję 5 kilogramów. To daje ci pierdolonego kopa, patrz na to! Jeb się! Skopię ci dupę! Kto chce się bić? Czy nie wydaje wam się, że wasze utwory w pewien dziwny sposób skłaniają do przemocy? Muszą, prawda? Po prostu musisz spuścić komuś wpierdol, kiedy tego słuchasz, nie?
LARS: Nasze kawałki mają w sobie dużo adrenaliny, dużo agresji i powodują duży przepływ adrenaliny.
Robin: To w ten sposób czasem ludzie przygotowują się do walk ulicznych! To tym rozsadzają sobie bębenki! Po to, by mogli się przygotować do tego, co mają zrobić.
JAMES: Taki jest już sport. Każdy to mówi.
Klasykiem jest to, że wojsko wykorzystywało muzykę Metalliki do torturowania więźniów, prawda?
Robin: Irańczycy, muzułmanie.
Irakijczyków czy coś. Nie wiem, kogo oni teraz torturują?
Robin: Ktokolwiek to jest, z kim teraz walczymy. Afgańczycy.
Kogokolwiek w tej chwili zabijają. Chcę przez to powiedzieć, że musicie z tym skończyć, skoro wojsko wykorzystuje waszą muzykę do torturowania ludzi.
JAMES: Jak mamy to powstrzymać?
Robin: A da się to powstrzymać?
JAMES: Tak naprawdę to nic nie zrobiliśmy. Wygląda na to, że kiedy patrzysz, jak muzyka idzie w świat…
Robin: Nie możesz tego kontrolować…
JAMES: …ona już nie za bardzo należy do ciebie. Wiesz, oczywiście z internetem…
Robin: Czy martwi was to, gdy słyszycie, że wykorzystują ją do tortur?
JAMES: Torturujemy naszych fanów od lat.
Mam wspaniałą wizję. Pewien koleś…
JAMES: Torturujemy nią naszych przyjaciół, rodzinę…
Miałem wspaniałą wizję, kiedy usłyszałem tę anegdotę. I ta wizja, którą miałem – gra wasza muzyka, a oni torturują jakiegoś gościa. Ten gość to słyszy i zaczyna go kręcić muzyka metalowa. I zapoczątkowuje zupełnie nowy gatunek metalu w którymś z tych krajów muzułmańskich, rozumiecie? Torture metal.
JAMES: Rzeczywiście mamy dużo fanów w Iranie, co do tego nie ma wątpliwości.
Robin: Naprawdę?
LARS: Graliśmy kilka razy w Abu Dhabi, na tym terytorium. Jest tam wiele dzieciaków bardzo, bardzo, bardzo zafascynowanych tym rodzajem muzyki. Przychodzą, gdy gramy w Abu Dhabi, przyjeżdżają z Iranu, z Iraku, z Arabii Saudyjskiej, z Libanu, z Syrii. I mają w sobie tyle pasji, to takie piękne – zobaczyć te wszystkie flagi wśród publiki i na kilka godzin taką jedność w miejscu, gdzie na co dzień panuje taki chaos. Tak naprawdę, to, że możemy dać im muzykę i nakłonić ich do pojednania, jest naprawdę, naprawdę fajne.
Czy to nie wspaniałe, kiedy się o tym pomyśli – chłopaki, mieszkaliście kiedyś w waszym zadupiastym wozie czy coś…
LARS: Hamburger Helper (linia produktów żywnościowych typu instant – przyp. tłum.).
Czy nie cieszycie się z tego, że to zaczęliście? Ile to już razy byliście bliscy rzucenia tego interesu, tak szczerze?
JAMES: Niewiele, tak naprawdę.
Bo nie mieliście wyboru, co byście, kurwa, robili?
JAMES: Co byśmy robili?
Nie mieliście wyboru.
JAMES: Mickey Bones stający w płomieniach, wiesz, krzyczy ci w twarz słowami na „k”…
Ktoś powiedział…
LARS: Musisz też pamiętać, że w tamtym czasie, 30 lat temu, był Burger King niedaleko miejsca, w którym mieszkaliśmy i za $1,99 mogliśmy pójść i w piątkę obżerać się przy barze sałatkowym…
Burger King z pewnością cię kochał!
JAMES: Ale w tamtym czasie nie znało się niczego innego, wiesz o co mi chodzi? Więc to jest jedność, taka mentalność…
Tęsknisz za tamtymi czasami? Nie! Z pieniędzmi jest o wiele fajniej, co?
JAMES: Wtedy… To nie ma znaczenia.
Nie ma znaczenia?
JAMES: Dzięki pieniądzom robimy film, kolego.
Ale kolego, czy ty kiedykolwiek patrzyłeś na swoich przyjaciół, którzy zaczynają się ustatkowywać? Zanim osiągnęliście jakikolwiek sukces, gdyby wszystko potoczyło się zupełnie źle, zastanawialiście się kiedykolwiek: „O mój Boże, gdzie ja będę za 15 lat? Nie ma pieniędzy i co będzie, jeśli skończymy jak któryś z tych zespołów, którym się nie udało?”.
JAMES: To nie miało znaczenia.
To nie miało znaczenia? Byliście tacy skupieni…
JAMES: Szliśmy do Burger Kinga, dzieliliśmy się sałatką – uważaliśmy wtedy, że jesteśmy szczęśliwi.
LARS: Spójrz tylko na ostatnie trzy dni naszego życia. W sobotę byliśmy w [Teatrze] Apollo, wczoraj byliśmy na Yankee Stadium razem z Mariano. A dzisiaj jesteśmy tutaj z wami. Wciąż, kurwa, żyjemy jak we śnie, 32 lata później.
Niektórzy ludzie mówili, że Metallica prawie się rozpadła po tym, jak zobaczyła moje pośladki, gdy występowałem jako Fartman podczas MTV Music Awards.
Robin: To był naprawdę kiepski moment. Dno.
KIRK: Muszę ci powiedzieć, Howard, że byłem w lekkim szoku.
Tak się wstydzę, że to zrobiłem. Zwłaszcza przed wami, chłopaki. Popierdoliło mnie, tak było.
KIRK: Wiedzieliśmy, że…
LARS: Wszyscy miewamy kiepskie momenty.
KIRK: Wiedzieliśmy, że wystąpisz, ale nie wiedzieliśmy, że to będzie takie wystąpienie.
LARS: To było wtedy, gdy zszedłeś na dół na drucianym zabezpieczeniu?
Prawie straciłem palce u rąk tej nocy, bo drut był skręcony. Czuję się źle z tego powodu, a szczerze mówiąc, nie rozumiałem wtedy historii zespołu. Wtedy po raz pierwszy zostaliście uhonorowani na MTV Awards. I to naprawdę coś dla was znaczyło, bo wiecie, naprawdę mieliście dużo zmagań i oto pojawiam się ja z moimi pośladkami, kiedy wy próbujecie przemawiać prosto z serca. I zdaje mi się, że ty, Lars, kopnąłeś mnie w tyłek, chyba można to uznać za seks analny, wiecie o co mi chodzi? Wkurzyliście się za to, czy wam to nie przeszkadzało?
KIRK: Moja reakcja na to: co to, kurwa, było?
Jesteś fanem horrorów, co może być paskudniejsze niż moja dupa?
Film, nowy film 3D Metalliki. Naprawdę trzeba to powiedzieć – Metallica “Through the Never” ma premierę w ten piątek IMAX-ach i 4 października w innych kinach na całym świecie. I jeśli jesteś fanem, a nawet jeśli nie jesteś fanem Metalliki, nie uwierzysz w jakość tego filmu i w to, że poczujesz się, jakbyś był w kapeli rockowej. Sposób, w jaki zrobiono zdjęcia… Ile kamer użyto do zrobienia czegoś tego? Szesnastu, siedemnastu, czy nie macie pojęcia?
JAMES: Było ich dużo.
KIRK: Ponad trzydzieści. Ponad trzydzieści kamer, tak myślę.
Wow.
JAMES: W końcu kręciliśmy film.
Robin: I to kamer 3D.
JAMES: Tak. Kręciliśmy film i wkręciliśmy w to publiczność. Przede wszystkim chodziło o film, później o jego jak najbardziej intensywne wykonanie… Samo przeżycie występowania na scenie, jak już mówiłeś. A później całe nagranie z Dane’em jest bardzo mocne.
To było dość niesamowite. Kiedy oglądałem „Cyanide” byłem naprawdę, autentycznie zazdrosny, że nie mogłem być na scenie z zespołem. Tak myślę, że teraz wezmę lekcje gry na gitarze i wystartuję, a do czasu kiedy skończę 90 lat, będę miał już zespół w pełnym składzie, wiecie o co mi chodzi?
JAMES: Nigdy nie jest za późno.
Robin: Nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę ten film, ponieważ obejrzałam ostatni wasz film i byliście wtedy nieszczęśliwi. A teraz wygląda na to, że się dobrze bawicie.
LARS: To oddaliło nas od tego filmu tak bardzo, jak tylko się dało, Robin.
To kasuje ostatni film. Jest naprawdę dobry pod względem… wszystko wygląda dosyć ponuro na tym etapie.
James, dlaczego jako jedyny w zespole masz tatuaże?
JAMES: Kirk ma też kilka.
Tak? Ale może je ukrywa. Niepokoiło mnie to, że pokazujesz więcej dziary na scenie podczas występu.
JAMES: Byłeś zaniepokojony?
Tak. Myślałem sobie, że pozostali też powinni sobie zrobić. Lars, może zrobisz sobie dziarę?
LARS: Wiesz co, ci dwaj nadrabiają za mnie. Ja nie potrzebuję tatuaży.
Robin: Co tam jeden tatuaż dla zespołu? No daj spokój.
James, czy żałujesz, że zrobiłeś sobie tyle tatuaży? Czy lubisz je?
JAMES: Wiesz, niczego w swoim życiu nie żałuję. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu i wiesz… uwielbiam sztukę, uwielbiam to, co jest tutaj, czasami zastanawiam się jakby to było, gdybym ich nie miał, ale… one są! I ich znaczenie też się zmienia, ponieważ życie także toczy się dalej.
A więc jako ojciec pozwolisz swoim dzieciom się wytatuować? Czy kiedykolwiek przychodzą do ciebie z tym? Ile mają lat twoje dzieci?
JAMES: Jedenaście, trzynaście, piętnaście.
A więc jeśli piętnastoletnie zechce zrobić sobie tatuaż, będziesz potrafił mu się sprzeciwić i powiesz „nie, to jest nie do przyjęcia”?
JAMES: Tak, jasne. Gdy skończysz 18 lat – podejmuj własne decyzje. Ale do tego czasu jesteśmy twoimi opiekunami i dbamy o twoje bezpieczeństwo. Idziesz swoją własną ścieżką, ale…
Robin: Kiedy zrobiłeś sobie pierwszy tatuaż?
JAMES: Może w wieku 37 lat.
Howard i Robin: Naprawdę?!
JAMES: Dość późno.
Czy może to po prostu to wmawiasz swoim dzieciom?
Nie oglądacie gali MTV Awards. Nie robicie tego prawda? Widzieliście Miley Cyrus albo innych?
JAMES: To MTV jeszcze działa?
Wierz mi albo nie, ale wciąż działa. I ma nagrody. Czy zwracacie w ogóle uwagę na listy przebojów i na to, co sprzedaje się w muzyce popowej?
JAMES: Ja osobiście nie. Nie wiem, jak reszta chłopaków.
KIRK: Ja zdecydowanie nie.
Nie obchodzi cię to. Mówisz to tak, jakby cię to wszystko mierziło. Dlaczego?
KIRK: Wiesz, po prostu… Jeśli chodzi o przyszłość muzyki… trudno jest mi znaleźć coś, czym bym mógł się ekscytować w związku z przyszłością.
LARS: Przez lata zmieniły się dwie rzeczy. Po pierwsze – radio satelitarne, a po drugie – iPod. Więc teraz, kiedy siedzę w samochodzie, jedyne czego słucham to radio satelitarne i mój iPod. Nie słucham już komercyjnego radia, więc jakby przestaję zwracać na to uwagę.
JAMES: To świetna reklama dla Siriusa (radio satelitarne – przyp. tłum.), Lars.
LARS: Ale każdy dzień to wyścig pomiędzy dzieciakami na terenie szkoły, które mogą przywłaszczyć sobie najpierw iPoda, czy którykolwiek kanał na satelicie. To te komercyjne radia i badziewie, które…
Ale czy wy w ogóle myślicie sobie: „Dzięki Bogu, że nie jesteśmy zespołem wybijającym się teraz”? Teraz nie da się sprzedawać albumów. I, chłopaki, mieliście rację co do Napstera. Naprawdę w to wierzę. Zawsze was w tym popierałem. Wiem, że spadło na was dużo gówna za to, ale obecnie zespoły nie są już w stanie zarabiać na tworzeniu muzyki, nie idzie sprzedaż albumów, mam rację czy nie?
JAMES: Są zespoły, które próbują. Dają z siebie wszystko i to na różne sposoby. Stają się kreatywne, wymyślają nowe pomysły i myślę, że gdybyśmy byli kapelą, która pojawiłaby się teraz, robilibyśmy co w naszej mocy. Po prostu. Te zespoły mają naprawdę dużo zapału do tego, co robią i mogą wymyślić sposób…
Ale nie mogą się przebić na dużą skalę, tak jak Metallica. Czy twoje dzieci kochają muzykę?
JAMES: Tak.
Dajesz im klapsy, jeśli słuchają jakiegoś gówna? Uczysz je…?
Robin: Za co dostają klapsy?
„Wyrzucam cię z domu za słuchanie takiego gówna!”
JAMES: Myślę, że kolejne pokolenie musi mieć swoją własną muzykę, stary. Musi. Wiesz, uwielbiałem, kiedy moi rodzice nie znosili mojej muzyki. To po prostu część tego, człowieku.
Tak jest. Świętujemy dzisiaj wasz film, świętujemy obecność Metalliki. Jakiż to zaszczyt gościć was dzisiaj i słuchać, kiedy tak gracie. To jest tak zajebiste. Nowy film 3D jest tak świetny, to „Through the Never”, a premiera odbędzie się w ten piątek. Oglądałeś go, prawda Richard? Powiedz fanom, co o nim sądzisz.
Richard: Siedziałem jak na szpilkach, sfiksowałem i uderzałem w ludzi obok mnie i po prostu wariowałem. Był zajebisty. Ten dźwięk… Nie mogę się doczekać, w końcu wychodzi też album, prawda? Oprócz filmu, dźwięk był doskonały. Jak i produkcja. I w kinie jest tak głośno, jakby się naprawdę uczestniczyło w koncercie, było zajebiście.
Mamy ekskluzywny klip Metalliki „Through the Never” na stronie howardstern.com. Chciałbym, byście tam zerknęli. Jest też kanał Metalliki na Sirius, który według mnie jest fantastyczny! Bo mogę pakować przy nim na siłowni.
JAMES: Pakuj cały dzień.
Mówię wam, staram się nabrać formy.
JAMES: Nabierzesz.
Wiesz, w zespole naprawdę się liczy, jak wyglądasz. Musisz ćwiczyć, nie? Musisz dbać o siebie od strony fizycznej. Wy, chłopaki, gracie naprawdę ciężko. Nie trwało to tydzień, prawda?
LARS: W naszym przypadku trzymamy formę nie tyle po to, by dobrze wyglądać, ale żeby właściwie móc to robić, ponieważ musimy uważać na to ze względu na wycisk fizyczny przy tym, co robimy. Sądzę, że teraz jesteśmy w lepszej formie niż kiedykolwiek, ponieważ dobrze się odżywiamy, ćwiczymy i jakby mamy to na uwadze. Mamy Jeffa i paru innych gości od masażu, rozciągania się, którzy składają nas do kupy po tym, jak…
Czy ktoś został wegetarianinem?
LARS: Kirk.
KIRK: Ostatni raz czerwone mięso jadłem w 1985 roku. Na trasie „Ride the Lightning”.
James śmiał się z Axla Rose, że wygląda jak „wegemięsożerianin” (vegematarian – osoba twierdząca, że jest wegetarianinem, ale jedząca mięso – przyp. tłum.), czy coś takiego. Pamiętasz, że to robiłeś?
JAMES: Ja jem tylko mięso.
Jesz tylko mięso? Surowe mięso? Cóż, ten zespół jest fantastyczny. Więcej informacji znajdziecie na stronie throughthenevermovie.com, życzę wam dużo szczęścia z tym, to coś spektakularnego, z czego możecie być dumni.
LARS: Dziękujemy.
Chłopaki, zaszczycicie nas ostatnim kawałkiem. Porozmawiajmy o tym kawałku.
Robin: Jaki to kawałek?
Ten utwór ma tytuł „Enter Sandman”. Tak naprawdę traktuje on o koszmarnych snach.
JAMES: Tak, o koszmarach w dzieciństwie.
O koszmarach w dzieciństwie. A kto mógł obwiniać was za swoje koszmary w dzieciństwie?
Robin: Nikt nie przyszedł do was, kiedy mieliście koszmary, prawda?
Czy ktoś kiedykolwiek dodawał wam otuchy?
JAMES: Tak, mnie tak.
O proszę, Lars się spisał. Co robiłeś, by mu dodać otuchy?
JAMES: Pozwalał mi nocować w swoim domu. Pozwalał mi wpadać do siebie. I nagraliśmy wszystkie te płyty, uczyliśmy się o muzyce.
LARS: Minęło sporo czasu, zanim zaczęliśmy spędzać ze sobą czas w domu. Przebywaliśmy wtedy w moim pokoju przez pierwsze dwa lata czy coś, słuchaliśmy muzyki i…
Czy myślisz, że to dlatego chciałeś, żeby Lars odszedł? Nie chcę powiedzieć, że on zastępował ci ojca czy twoją rodzinę, ale dołączył do twojej rodziny, prawda? To nie jest takie dziwne, kiedy się nad tym zastanowisz. W końcu miałeś wiele braci i sióstr, nie?
JAMES: Mam dwóch starszych braci i młodszą siostrę.
Młodszą siostrę. Co oni teraz robią? Grają w zespole?
JAMES: Nie grają w zespole. Mój brat Dave, który był w zespole, spotkał się ze swoimi kumplami w sześćdziesiąte urodziny i zaprosił mnie, bym z razem z nim zagrał. To była wspaniała chwila. Było naprawdę fajnie. I wiesz, nauczenie się utworów Jimiego Hendrixa, czy kawałków z lat 60., które oni kiedyś grali. Świetnie się bawiłem.