Niedawno informowaliśmy Was, że Megadeth wtrzymał pracę nad nową płytą w zw. z chorobą producenta. Nie trwało to długo, jak widać, prace bowiem zostały już wznowione. Dzień #29 w studio minął na pracy nad aranżacją 12-stego, ost. kawałka, który pojawi się na płycie, zaś nakładanie ścieżek ma mieć miejce w przyszłym tygodniu. Rejestrowanie perkusji zaczęło się wcześniej w tym miesiącu. Proces ma zakończyć się przed wyruszeniem w letnią trasę, począwszy od Rockstar Energy Drink Mayhem Festival (obok Disturbed i Godsmack). W wywiadzie dla magazynu Terrorizer, Mustaine powiedział:
„To nasza 13-sta płyta studyjna i już mieliśmy nieco dziwnych akcji. Problemy z autem, znikające rzeczy, gość, który dla mnie pracował, który był najbardziej czystym facetem, jakiego można sobie wyobrazić, a który popadł w narkotyki i zniknął… Ale ten album [i tak]mnie ekscytuje!”

Z kolei w stajni Slayera odwrotnie – Tom Araya stwierdził, że zespół nie wejdzie do studia bez Jeffa Hannemana – poczekają, aż w pełni dojdzie do siebie:
„Nie ma mowy, żebyśmy weszli do studia bez niego. Jako zespół nie mamy zamiaru robić czegoś bez niego. Jest integralną częścią kapeli. Potrzebujemy jego muzycznych zdolności, jego zdolności do komponowania. Jest integralną częścią grupy. Tak więc odczekamy dopóki w 100% nie będzie mógł dołączyć do tego procesu i być jego częścią.”
Dodał również parę zdań nt. jego występu podczas Big 4 w Indio:
„To była dla niego ważna sprawa, żeby zagrać – dla nas również. Pomyśleliśmy, że będzie to miła niespodzianka dla wszystkich i że to również uświadomi każdemu, że jest nadal z nami. To dość poważne, przez co przechodzi. Miał przeszczepianą skórę i musi rehabilitować rękę i wrócić znów do formy. To będzie wymagało wiele czasu.”

Ponadto Tom przy okazji mówienia o nadchodzącym występie z Robem Zombie (i tym, że wie, że to troche dziwne zestawienie, ale jest pewien, że się sprawdzi) stwierdził, że gdyby ten zaproponował mu rolę w jednym ze swoich filmów, nie odmówiłby, bo 'każdy chce być w filmie’, a w najgorszym wypadku usłyszałby, że nie jest w tym dobry, ale nie miałby z tym problemu, bo Slayer słyszy to cały czas odkąd kapela powstała.