Max Cavalera pracuje obecnie nad nowym albumem Killer Be Killed, oraz nową płytą Soulfly. Do tego gitarzysta rok temu wydał w ramach Cavalera Conpiracy nowe wydawnictwo. Zdecydowanie słowa jak relaks czy odpoczynek nie występują w jego słowniku. Podczas wywiadu dla Nuclear Blast Cavalera wyjawił, że chciałby wziąć udział w „bardzo ciężkim projekcie”, ale wciąż nie wie kto mógłby mu w tym towarzyszyć.
Powiedział również, że z ogromną chęcią utworzyłby zespół grający mieszaninę metalu i dubu, nawet jeżeli byłby jedyną osobą, której by się to podobało. Jednak sam pomysł jest bardzo ciekawy:
Kolejnym projektem nad jakim się zastanawiam będzie połączeniem dwóch gatunków muzyki, które lubię. Chciałbym utworzyć coś, co połączy metal i dub, nie dubstep, ale oryginalny dub, który jest odmianą reggae. Udałbym się do Jamajki, nagrałbym wiele tradycyjnego jamajskiego i europejskiego dubu, a następnie utworzyłbym pełne nagranie w stylu metal/reggae dub. Nie obchodzi mnie, czy się to komuś spodoba. Jest to jedna z tych rzeczy, które robie głównie dla siebie. Muszę po prostu to zrobić. Myślę nad tym już od 20 lat…
Cały wywiad możecie obejrzeć poniżej.
