Gitarzysta w wywiadzie dla My Global Mind wyznał, że chce skorzystać z nadchodzącej trasy zreaktywowanego Guns N’ Roses i wrzucić Alter Bridge na wysokie obroty.
W związku z trasą GNR Slash ma mało czasu na pracę ze swoim solowym zespołem, a to oznacza, że Myles Kennedy ma dużą lukę w swoim grafiku, co zaznaczył Tremonti:
Nie mam pojęcia jak długo oni mają zamiar być w trasie, mam nadzieję, że przez kilka lat (śmiech). Dla mojego własnego, egoistycznego interesu! Slash jest pracoholikiem, jak ja i Myles. Wiem, że gdy Gunsi skończą trasę, to Slash zapuka do drzwi Mylesa, dlatego chcemy wykorzystać ten czas gdy Myles jest skupiony na Alter Bridge.
Pozostałą część wywiadu Mark poświęcił na opowiedzenie jak to jest zaczynać wszystko od nowa po raz trzeci – najpierw z Creed, potem z Alter Bridge, a teraz z jego solowym projektem Tremonti:
Powiedziałbym, że największym wyzwaniem jest uświadomienie innym, że tworzysz nowy projekt. Starasz się zebrać tylu fanów ilu tylko potrafisz i starasz się, aby uwierzyli w to co robisz.
Było naprawdę trudno gdy zaczynaliśmy z Alter Bridge i próbowaliśmy przekonać fanów Creed. Celowo chcieliśmy brzmieć inaczej. Mamy tenor na wokalu i muzycznie staliśmy się bardziej progresywni. Myślę, że nadal mamy to 10% fanów Creed, którzy uwierzyli w Alter Bridge i całą nową grupę fanów. Z moim trzecim zespołem Tremonti mam ich ciągłe zainteresowanie z Alter Bridge.
Tyle razy byłem na dnie, że już jestem do tego przyzwyczajony. Wiem, że jeśli będę ciężko pracował i wydam najlepszą muzykę jaką tylko mogę, to ludziom się spodoba i w końcu zostanie rozpoznawalne. Mieliśmy momenty, w których naprawdę wątpiliśmy w nasz sukces, ale przezwyciężyliśmy to.
Alter Bridge pracuje właśnie nad następcą wydanego w 2013 roku albumu „Fortress”, natomiast już 29 kwietnia ukaże się trzeci krążek Tremonti – „Dust”.

