Afery koszulkowej ciąg dalszy. Parę miesięcy temu informowaliśmy, że Justin Bieber wystąpił na koncercie w koszulce z podobizną Mansona i napisałem z tyłu „Bigger Than Satan” z dopiskiem „Bieber”. Manson potraktował to wtedy humorystycznie, lecz Bieber podpadł artyście, gdy zaczął sprzedawać koszulki po prawie 200 dolarów za sztukę. Ponadto podczas spotkania z Mansonem stwierdził, że dzięki niemu ten „znów stał się istotny”:
To zły pomysł, by tak mi powiedzieć. Był naprawdę gównem, że miał na tyle arogancji, by tak powiedzieć. Był także bardzo wylewny, mówił 'ej, ej, stary!’ i dotykał mnie gdy mówił. Powiedziałem „musisz się wycofać, jesteś na wysokości mojego fiuta, ok? W porządku? Więc wycofaj się trochę, synu.”
Powiedziałem, że następnego dnia będę na jego próbie dźwięku w Staples Center, by wykonać 'Beautiful People’. Uwierzył, że się zjawię, bo był aż tak głupi.

Manson zdradził także, że nie pozwolił na użyczenie swojego wizerunku na koszulkach, lecz sam dobrze na nich zarobił:
Nawet nie walczyli. Powiedzieli tylko „tak, już to wiemy, że zrobiliśmy źle, oto pieniądze”.
Marilyn Manson przygotowuje się właśnie do wydania nowej płyty „Heaven Upside Down”, która ukaże się w przyszłym miesiącu. Szczegóły na temat albumu znajdziecie tutaj.
