Na swoim oficjalnym profilu Facebookowym Machine Head udostępniło wyczerpującą relację z prac nad najnowszym albumem kapeli. Robb Flynn dokonuje w niej porównania powstającego krążka do albumu „The Blackening” z 2007 roku.
Tak, jesteśmy w studiu i choć bardzo chciałbym powiedzieć, że już skończyliśmy, wciąż potrzebujemy na to jeszcze paru tygodni. Więc tak, dobrze wykonaliście zadanie z matmy, bo jesteśmy tutaj już od 10 tygodni, ufff! Wiem, że wydaje się to sporo, ale w rzeczywistości nagrywanie „The Blackening” zajęło nam 3 miesiące (w większości nagrywanie gitar), więc teraz pewnie zrównamy się z tym czasem nagrywania.
Nie mówię, że ta płyta jest podobna do „The Blackening”, bo nie jest. Ale tom co mógłbym powiedzieć, to że kawałki są tak epickie w tym zakresie, o ile nie bardziej, z wyjątkiem tego, że gdy „The Blackening” był bardziej epicki w kwestii wioseł, ta płyta jest epicka pod KAŻDYM względem. Aranżacje smyczkowe, aranżacje klawiszowe, masywna wielowarstwowość wokali (jeden kawałek 'Sail Into The Black’ ma 40 ścieżek wokalnych), dogrywanie perkusji i oczywiście standardowe dla Machine Head poczwórne rejestrowanie gitar.
Zabierze to trochę czasu, ale KURWA, to będzie MIAŻDŻĄCE nagranie, kiedy je skończymy!
Flynn pochwalił też kumpli z zespołu:
Jared [MacEachern, bas] nagrywa naprawdę ciężkie linie basowe swoją nową basówką Spector, preampem Avalon DI i świetnie brzmiącym wzmacniaczem Aguilar Bass oraz śpiewa ZABÓJCZE harmonie swoim wysokim wokalem. Phil [Demmel, gitara] położył trochę najsmakowitszej, ciągnącej się i najbardziej śpiewnej gitary prowadzącej jakiej kiedykolwiek od niego słyszałem, a to o czymś świadczy.
Phil zdecydowane przeobraził swój styl prowadzenia wiosła i naprawdę świetnie jest słyszeć, że stawia sobie w ten sposób wyzwania po tylu latach wspólnego grania z nim. Mniej jest w tym szybkiego szatkowania, a więcej wybierania czysto brzmiących nut. Rozmawialiśmy ze sobą niezliczoną ilość razy o tym, jak prześwietne jest to, że można nucić gitarę prowadzącą Kirka Hammetta, że tak BARDZO zapada w pamięć i że staje się częścią melodii utworu. Jest tym bardzo zainspirowany. Będziecie wstrząśnięci.
