W 1986 roku, po tragicznej śmierci Cliffa Burtona, Metallica postanowiła kontynuować karierę, stając wpierw przed koniecznością znalezienia nowego basisty. Jedną z osób, które brały udział w przesłuchaniach zespołu, był Les Claypool, basista prowadzący w zespole Primus. Przy okazji opublikowanego dziś wywiadu, Les rozwiał mity krążące wokół tamtego wydarzenia…

Zacznijmy od powszechnie krążących informacji o przesłuchaniu do Metalliki. Les Claypool miał wówczas zagrać utwór „Master of Puppets”. Jak sam wiele lat później opowiedział w dokumencie „Metallica: Behind the Music”, zaproponował wspólny jam w oparciu o muzykę Isley Brothers, co było odniesieniem do małego doświadczenia, jakie posiadał w kwestii thrash metalu. Jak przyznał James Hetfield, Claypool nie dostał roboty, ponieważ… „był zbyt dobry” i powinien był „zająć się czymś własnym„. Les skomentował z kolei, że nie wpasowałby się w zespół i wyglądałby „jak dziwak„.
W opublikowanej dziś rozmowie pada pytanie dziennikarza: [Odnośnie przesłuchania do Metalliki] krąży plotka, że powiedzieli coś w stylu: „Jesteś zbyt dobry, potrzebujesz własnego zespołu”. Jak to więc było?
Powiem, że to nieprawdziwa historia… Chodzi o to, że w dokumencie VH1 „Behind the Music” James powiedział, że byłem zbyt dobry, ale… ehh… on i ja bujaliśmy się trochę razem w czasie, gdy oni robili ten wywiad dla VH1. Powiedziałem: „O czym wy mówicie, ludzie? Nie chcieliście mnie, bo myśleliście, że jestem dziwakiem!” A on po prostu się zaśmiał. Co prawda pojawiłem się tam mając na głowie blond irokeza i w szerokich spodniach skejterskich… i w dwóch różnych tenisówkach. Oni wszyscy mieli na sobie obcisłe, czarne spodnie i takie tam… Ale teraz mają świetnego człowieka. Mają Roberta Trujillo, jednego z najmilszych ludzi w tej branży.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=9USb_OQza44