Joanna Huffa z kanadyjskiego magazynu New, przeprowadziła wywiad z legendą rock and rolla, Lemmym Kilmisterem z Motötorhead. Parę najciekawszych fragmentów poniżej.

O graniu przez 40 lat muzyki, która nigdy nie była bardzo popularna:
Nigdy nie powinieneś poświęcić jakości próbując coś szybko wybić. To wielki błąd dzisiejszego świata. Ludzie robią rzeczy od zaraz, albo w przeciągu dnia, tak żeby nie było zachwiań w listach sprzedaży czy czymkolwiek. To nie jest warte śpieszenia się. To nie jest warte robienia czegoś w połowie.
O życiu w Los Angeles:
Kiedy tu zamieszkałem, nikt nas nie znał. Byliśmy czymś w rodzaju kultowej rzeczy, a to znaczy, że nikt nie kupował naszych albumów. Dużo ludzi myśli o L.A., że jest pełne oszustów, kłamców i tego typu rzeczy, ale tak nie jest, rozumiesz. Wszędzie są fałszywe dupki – zależy od ludzi. W Kalifornii jest łatwiej, ponieważ usłyszysz, że coś knują, bo rozejdzie się to przez pół mili. Oni zawsze mówią najgłośniej.
O byciu bardziej popularnym niż kiedykolwiek:
Miło jest być popularnym, nie powiem, że nie. Jednak jestem za stary, żeby się z tego cieszyć. Był czas kiedy wydałbym wszystko na dziewczyny, ale kiedy kończysz 60 lat to przestaje bawić. Nie przestaje bawić całkowicie, wierz mi, ale nie ma to dla mnie takiego znaczenia, jak wtedy, kiedy miałem 25 lat. Nigdy nie myślisz o tym co znika a potem myślisz, „Cholera, co się z tym stało?”
O jego opinii na temat seksu:
Kocham wszystkie kobiety, z którymi byłem, albo i nie. Właśnie dlatego tym nie mówię. To byłoby okropne. Myślę, że seks to naprawdę osobista sprawa; nigdy nie powinno się o nim mówić z kimś innym. Taki temat nie powinien nawet zaistnieć.
Lemmy udziela dobrej rady młodym dziewczynom: