W tym wywiadzie Lemmy zdradza, jaka jest jego ulubiona kapela (nie zgadniecie), kogo nie zaliczył i nie tylko. Przetłumaczone, wybrane fragmenty wewnątrz, natomiast pełen wywiad tutaj.

Powiedz mi o premierze filmu LEMMY w LA!:
Oh, było w porządku, wiesz. Wielu naszych przyjaciół wpadło. Rozumiesz, to nie jest zły dokument, nie jest ośmieszający, nie dość, by opuścić kino przed włączeniem świateł! Było ok, wszyscy jakby cieszyli się i w ogóle, co jest bardzo miłe, wzbudza uprzejmość, rozumiesz?
Gdy jesteś w domu, lubisz siedzieć i się relaksować, czy preferujesz raczej się czymś wciąż zajmować?
Oh, to i to, rozumiesz o co mi chodzi? Nie chcesz tak całkiem nic nie robić przez cały czas, bo wtedy kurwa, wtedy wypadasz z rytmu, czaisz? Ale dawanie codzień wywiadów jest trochę niepokojące, a oni w kółko zadają te same pytania, wiesz? Lepiej mnie więc nie pytaj o to samo! To mój dzień wolny, rozumiesz.
Ostatni wywiad, jaki zrobiliśmy w Austin, był wielkim hitem, a to, co powiedziałeś o słuchaniu Evanescence, naprawdę podchwycił cały świat. Wszyscy naprawdę są ciekawi, co porabiasz w wolnym czasie, np. czego słuchasz.
Cóż, nie zaliczyłem Amy Lee [z Evansecence][śmiech]. Więc, Skunk Anansie powrócili, co jak dla mnie jest super, wiesz? To moja ulubiona kapela, tak myślę. Byłem ich zobaczyć w Londynie całkiem niedawno. Wiesz, że znów grają, prawda? Byłem na nich w Londynie dzień przed tym, jak graliśmy w Brixton Academy, grali tam, więc wpadliśmy. Byli kurwa niesamowici. Ona [Skin – wokalistka – red.] wyszła na rękach tłumu. Dwukrotnie, na wypadek, gdyby przegapiło się pierwszy raz. Gdybyś np. był w barze czy coś, kumasz. Byli naprawdę dobrzy.