W niezależnych od siebie wywiadach dla Spin.com i programu Liquid Metal na kanale 40. radia Sirius XM, kolejno Lars i James wypowiedzieli się w kwestii nowej płyty Metalliki, przy czym Lars powiedział też kilka słów o planach dystrybucji płyty. Panowie niestety stwierdzili też, że nowy album owszem – jest w trakcie tworzenia – ale nadal w powijakach, choć Larsowi nie przeszkadza to w stwierdzeniu, że do studia wejdą lada moment. Wspomniał też małą ciekawostkę o nadchodzącym festiwalu Metalliki. Tłumaczenia i in. w środku.

W kwestii wyboru wydawcy nowej płyty, Lars mówi:
„Jesteśmy wolni i oczyszczeni z naszego kontraktu. Świat należy do nas. Zasadniczo możemy zrobić, co chcemy. I zaczniemy się nad tym zastanawiać. Piszemy muzykę i wkrótce będziemy nagrywać. W pewnym momencie będziemy chcieli podzielić się tym z ludźmi zainteresowanymi, by tego posłuchać. Więc musimy wymyślić sposoby, w jakie im to umożliwimy, od dodania tego do opakowań płatków siadaniowych, po sprawienie, by ludzie stawali po to na rękach. Moglibyśmy wymyślić coś stukniętego.”
Naszym zdaniem jest bardzo prawdopodobne, że tym razem Metallica nie wejdzie w ponowny układ z WMG (Warner Music Group). Po pierwsze – gdyby im się podobało, po prostu przedłużyliby z nimi kontrakt. Po drugie – Od 2008r. wokół WMG narosło mnóstwo kontrowersji w zw. z blokowaniem filmów na YouTube, nawet tych publikowanych na zasadzie 'fair use’ (w tym nawet kont z coverami RHCP, które samo ogłosiło konkurs na cover), ostatniej zapowiedzi, że przestaną licencjonować muzykę dla darmowych serwisów, a po przejęciu Roadrunner Records – odmowie wydania albumu Delain z uwagi na jego gatunek – symphonic metal. Warto tu podkreślić, że Megadeth też ostatnio nie przedłużyło kontraktu właśnie z Roadrunner / teraz WMG.
Firma postępuje jak stereotypowa, zła i anty-internetowa korporacja. Jeżeli czynnikiem decydującym miałby być również fakt popierania SOPA / PIPA, to wszyscy więksi gracze byli za, więc wybór spada na wspomniany przez Larsa kiedyś wariant wyprodukowania płyty samodzielnie + internetowe wydanie, lub oparcie się o wytwórnie niezależne, co się raczej nie stanie, zwłaszcza w świetle przedłużonego już wcześniej kontraktu z UMPG. Tym razem też już jakoś sam nie wspomina o tym genialnym pomyśle. Może więc wyprodukuję płytę sami, ale dystrybuować będą ją raczej na pewno tradycyjnie w drodze kolejnych umów, lub – co bardziej prawdopodobne – podpiszą nowy kontrakt z którymś z dużych graczy, lecz na warunkach dla siebie jak najabrdziej korzystnych.
Dalej mówi:
„Cała ta sprawa z tym, kto wpadnie na najbardziej odjechaną strategię wydawniczą, by pisano o tym na 12 różnych blogach przez 6 godzin – tzn. jasne, to fajne i w ogóle spoko – ale jednocześnie musisz pamiętać, że mamy bardzo globalną publiczność. Mamy fanów w Indiach, Zjednoczonych Emiratach i Rosji. W wielu tych miejscach nadal panują bardziej konwencjonalne sposoby dostarczania ludziom muzyki. Nie sprzedajemy muzyki Metalliki tylko w Los Angeles, Nowym Jorku i Londynie. Musimy myśleć o całym świecie i znaleźć odpowiedni balans.”
O pracach nad albumem:
„Nadal przerzucamy się pomysłami. Pracujemy etapami. Niektórzy ludzi piszą utwór od początku do końca za jednym podejściem. My nie. Rozwijamy jakby 10 pomysłów i robimy parę okrążeń. Zrobimy zwrotkę, refren i może intro, a potem zostawimy je i zaczniemy rozwijać 10 innych pomysłów. Więc jest jeszcze trochę wcześnie, ponieważ nie cofnęliśmy się jeszcze do dopieszczania czegokolwiek. W tej chwili wykładamy pomysły na ladę i wybieramy świetne riffy.”
O festiwalu Orion:
„W tej chwili kładziemy ostatnie szlify na tym, co działo się będzie na scenie goszczącej głównie thrash i punk – takie ekstremalne rzeczy. Cała idea, to by dać ludziom szansę odkrywania. Nie chodzi zbytnio o to, by 'Okay, teraz postoję przed sceną A przez następne 9 godzin’. Chodzi o ciągły ruch. 'Wejdę do filmowego namiotu Larsa. Pójdę do surfingowego namiotu Kirka Hammetta. Sprawdzę scenę komediową i thrashową.’ To dość ambitne. Chcemy się upewnić, że to będzie najlepsze, jakie może być.”
No to wiemy, że będzie jakaś scena z komikami. Jim Breuer ma pewnie występ w kieszeni.
Co do wywiadu z Jamesem, to z relacji mieszkańców USA, którzy mogli go posłuchać wynika, że:
– James roześmiał się, gdy padła sugestia, jakoby miał to być Black Album II
– wspomniał, że skupią się na zrobieniu krótszych utworów, bo długie tak czy siak się pojawią
– powiedział, że w sumie nie zaczęli jeszcze pisać, a po prostu przeczesują swoje riffy
– jak szczęście dopisze, album wyjdzie w 2013r.
– z kontekstu całości wywiadu można było mieć wrażenie, jakby aktualnie skupiali się bardziej na festiwalu Orion
Szkoda. Jeśli pojawi się zapis audio całęgo wywiadu w internecie, na pewno go Wam zaserwujemy.