Tym razem trochę więcej informacji, choć oczywiście – jak to u Larsa – dookoła tematu. Rozmawiając z Metal Hammerem powiedział, co mógł o sekretnym projekcie, o którym mówił Kirk i materiale na kolejny album, dając pole do spekulacji. W środku dostępne fragmenty wywiadu z magazynu.

– Na pytanie o sekretny projekt, nad którym mają pracować niebawem, odpowiedział:
„Oja. Tak, ja… Co mam ci powiedzieć? Oczywiście nie mogę o tym mówić. Gdybym mógł o tym mówić, mówiłbym – znasz mnie. To jest.. Zobaczymy… To jest coś… Zobaczymy, jak to wyjdzie. Gdy coś będzie, będziecie wśród pierwszych, którzy się dowiedzą, zaufaj mi.”
– Na pytanie, czy zawierał „coś nowego”:
„[chwila milczenia]Yy.. coś nowego? Um… niekoniecznie. Będziecie przy tym, gdy będziemy gotowi podzielić się tym z kimś. W tej chwili nie ma nic do powiedzenia, a Kirk ostatnio… yy… Ma robić 10 pompek! I to nie damskich pompek! Kirk robi 10 pompek każdego ranka przed próbą.”
– Na pytanie, czy są w ogóle jakieś ślady nowego materiału:
„James powiedział mi w Australii, że ma ponad 700 riffów. To było nieco przytłaczające. Gdy rozmawiałem z nim wczoraj, powiedział, że znów grał na gitarze w ostatnich paru tygodniach. I słuchaj, gdy James [tylko]dostraja gitarę, wpada na 3-5 riffów, z którymi można coś zrobić. To trochę przerażające. Jamesowi nie wolno grać bez włączonego nagrywania. Dosłownie! Mają również miejsce jamy i zabawy w tuning roomie trwające godzinami i godzinami. Po tym występie [Big 4 w Indio] usiądziemy i przedrzemy się przez 2,5 roku riffów i jamów i jeśli szczęście dopisze, będzie w tym wielu faworytów na następny album Metalliki. Gdy po prostu jammujesz zamiast – cytuję – 'pisać’, sprawy mają tendencję być nieco żywsze i nieco bardziej płynne. Możemy użyć reszty riffów jako dzwonki na komórkę albo.. sam nie wiem. Zróbcie stronę: NiepotrzebneRiffy.pl.”
– O powrocie do korzeni:
„Oczywiście kluczowym elementem w tym wszystkim było granie Master of Puppets w całości, co było czymś, o czym 10 lat temu nie pomyślałbym, że kiedykolwiek zrobimy. Powrót do Puppets podczas pisania nowego kolejnego albumu w rzeczy samej odcisnęło piętno na Death Magnetic. Nigdy wcześniej nie pozwoliliśmy sobie na inspirację własną przeszłością. A Rick Rubin ośmielił nas, byśmy czuli się w porządku z powrotem do Ride The Lightning itd. Potem było Rock And Roll Hall Of Fame – które wniosło kolejną nutkę nostalgii. Więc są to najjaśniejsze punkty ostatnich 10 lat, te punkty zapalne. Ta strona Metalliki, którą bawimy się w tej chwili świetnie to bardziej ciężkie, szybsze, obłędne, niekontrolowane rzeczy niż, powiedzmy, loadowo-reloadowe, brytyjsko-bluesowe rzeczy. Gramy dużo pełnowymiarowego metalu jak 'Dyers Eve’ i 'The Shortest Straw’. Graliśmy 'The Call of Ktulu’ w Australii. Odkurzyliśmy znów 'Trapped Under Ice’… Było po prostu fajnie poczuć się komfortowo ogarniając tą część Metalliki.”
Apropos nowych riffów – na koncercie w Indio być może co nieco usłyszeliśmy od Jamesa – sprawdźcie ostatnie 30 sekund Blackened, albo końcówkę Seeka – publikowaliśmy cały koncert tutaj.