Kilka dni temu radio 93. KDKB wrzuciło na YouTube wideozapis rozmowy, jaką przeprowadzili z Larsem. Tematy jak najbardziej bieżące, ale bez absolutnie żadnych konkretów. Rozmowa za to luźna, choć żartów i ciekawostek raptem parę. Wideo poniżej, a relacja z rozmowy wewnątrz.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=nxWeH6dOkgE
– Lars – który pierwszy raz w życiu jest na antenie – chciałby zacząć rozmowę od hokeja; po sugestii, że powinien kupić własną drużynę, stwierdził, że już dawno to zrobili i trzymają jako niespodziankę; Phoenix Larses, Phoenix Metallicas, Lars Coyotees – proponowane nazwy
– stara gadka o wstawaniu rano i zajmowaniu się dziećmi
– rozmowa o przeszłych występach w Phoenix i czasie tam spędzonym.. oczywiście 'dużo miłości i dobra zabawa’ – tak dobra, że nie da się tego powiedzieć w rodzinnym programie radiowym
– Axl Rose wydawał świetne imprezy w stylu dzikiego zachodu z kowbojkami, etc.
– w miejscu, w którym nagrywali Kill’Em All (na wschodnim wybrzeżu) nie było bieżącej wody; zajmował się nimi Anthrax, wpadali więc raz na tydzień do Scotta Iana, by wziąć prysznic
– z Anthraxem trzymają sie w zw. z tym dłużej niż ze Slayerem; Megadeth jest oczywiście poza konkursem z uwagi na przeszłość Dave’a z Metalliką
– prowadzący dziękuje Larsowi za Big 4, bo gdyby nie on, nie doszłoby do tego, na co drugi wygarnia mu, że to jemu zarzucał, że całuje go w tyłek na antenie, co ewidentnie rozbawia Larsa; ten niechętnie, ale przyznaje, że tak było, ale stwierdza, że było to możliwe tylko dlatego, że Big 4 w ogóle istnieje – dalej mówi o wiadomych trudnościach organizacji czegoś takiego
– na chwilę zrywa się połączenie, pojawia się majster, Lars żartobliwie zgrywa specjalistę i mówi mu, co ma robić
– Lars powtarza, że nie chce z Big 4 robić wielkiej trasy i że kilka rocznie jest super
– w zw. z tym, że są w Hall of Fame mają prawo głosu na kolejnych członków i w tym roku głosowali na wprowadzonego już Alice’a Coopera i na Red Hot Chilli Peppers, którym ma nadzieję uda się dostać później – w proces wyboru zaangażowane są tysiące ludzi, nie wie, jak to działa w szczegółach, ale postawił swój krzyżyk
– po sugestii gospodarza żartuje, że chętnie chciałby dostać tablicę pamiątkową, albo pas mistrzowski – najlepiej z kolesiami idącymi przed nim i pokazującymi go naokoło
– najważniejsze, że po 30 latach nadal mają frajdę z grania, a 50 tys. ludzi czekających na zewnątrz to podziela – cała reszta – w tym Hall of Fame – to takie klepanie po ramieniu, co jest fajne (bo np. lepiej wygrać Grammy, niż nie wygrać), ale to to nie robi większej różnicy na tle wszystkiego, co się razem przeszło – wie, że to brzmi jak powtarzana śpiewka, ale siedząc dopiero co na próbie miał uśmiech na twarzy, widząc Jamesa i resztę
– rozkmina nad upływem czasu od nagrywania Black Albumu
– znów o ilości występów Big 4, tym razem tylko w USA i że nie powinno być za dużo, tym że to powinno być wyjątkowe
– nie wyklucza, że w przyszłości pograją razem w czwórkę więcej, ale teraz chcą się skupić na nowej płycie
– podziękowania i wazelina