Lamb of God 28 września mieli zagrać w Kuala Lumpur, lecz koncert został odwołany. Występy zespołu uznane zostały za zagrożenie dla wrażliwości religijnej i wartości kulturowych malezyjskiego społeczeństwa. Początkowo negatywną opinię wydał Departament Islamistycznego Rozwoju Malezji, a decyzję podjęło ostatecznie Ministerstwo Komunikacji i Multimediów na spotkaniu Centralnegp Komitetu Zezwoleń Na Filmowanie i Występowanie Przez Artystów Zagranicznych. A my narzekamy na biurokrację.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=eS3Q3AK-StA
W każdym razie, dyrektor tego pierwszego uznał, iż koncerty Lamb of God, „zawierają zło i anty-boskie elementy spirytystyczne” i jako takie są sprzeczne z naukami Islamu. Sama nazwa zespołu odnosząca się do Jezusa Chrystusa już stanowiła problem, ale decydujące okazało się rzekome wykorzystywanie przez zespół w swoich tekstach wersów Koranu.
„Organizowanie takich wydarzeń nie tylko koroduje moralność, ale także wiarę muzułmanów.
Koncerty heavy metalowych zespołów, które częśto bywały ekstremalne, zachęcały publiczność do utraty kontroli.”
Sam minister stwierdził, że ich gra mogłaby spowodować „niewypowiedzianą szkodę i moralne zacofanie” wśród młodych ludzi.
Nie wszyscy tam są jednak podobnego zdania, jak np. były mufti stanu Perlis, dr Moshd Asri Zainul Abidin, który nie zgadza się i wskazuje, że każdy wydający takie decyzje powinien wskazać na dowody, np. konkretne teksty, by wykazać, że dany artysta może negatywnie wpłynąć na ich kulturę i społeczeństwo. Jak mówi:
„Koncert może zostać zabroniony, jeśli udowodni się, że byłby nieodpowiedni, ale nie dlatego, że się komuś nie podoba.”