Nowy sezon artystyczny w łódzkim Teatrze Muzycznym zostanie rozpoczęty jednym z najsłynniejszych musicali na świecie – „Jesus Christ Superstar”. Zaplanowana na 4 października premiera będzie wiernym odzwierciedleniem oryginalnej wersji spektaklu, a zarazem pierwszym wystawieniem anglojęzycznym w Polsce.
Bluźniercza i obrazoburcza czy wspaniała i niepowtarzalna? Zderzenie tematyki biblijnej i rocka budzi w odbiorcach skrajne emocje. Andrew Lloyd Webber i Tim Rice zadali w „Jesus Christ Superstar” wiele pytań, na które nadal poszukuje się odpowiedzi.
Zbigniew Macias, reżyser przedstawienia i dyrektor artystyczny teatru tak zapowiada „Jesus Christ Superstar”:
To trzecie wystawienie tej rock-opery w naszym kraju, ale po raz pierwszy przedstawienie odbędzie się w języku angielskim. Widzowie którzy go nie znają, będą odczytywać tekst z tablicy świetlnej. Nasz pomysł spotkał się z dużym uznaniem agencji Webbera, od której kupiliśmy licencję.
Okazało się, że autorzy musicalu chcieli uniknąć sytuacji, w której ich dzieło wykorzystywane jest do celów politycznych, bo takie incydenty miały kiedyś miejsce. Nie mają nic przeciwko temu, aby Jezus, Judasz i Maria Magdalena wyglądali jak ludzie, których obecnie można spotkać na ulicy.
Autorki kostiumów, studentki z łódzkiej ASP, chcą zerwać z tradycją stylizowania artystów grających w tym musicalu na hipisów z lat 70. i ubrać ich w stylu grunge, punk, a także w garnitury typowe dla pracowników korporacji.
Teatr Muzyczny w Łodzi podpisał z agencją Webbera dwuletnią licencję na wystawianie „Jesus Christ Superstar” z możliwością jej przedłużenia.

