Czarne garnitury, kamienne twarze, żadnych zbędnych ruchów. I nagle – bez żadnego ostrzeżenia – wybucha dźwięk. Ściana dźwięku. Największe wrażenie na publiczności tworzy właśnie kontrast pomiędzy tym co widać i słychać.
Mastabah nie skaczą po scenie, nie rzucają długimi włosami (nie mają włosów). Zastygli w niemal kompletnym bezruchu wyglądają sztywno, martwo, śmiertelnie. Jednocześnie bezkompromisowo atakują niewiarygodnie szybkim tempem i potężnym brzmieniem (mimo braku na scenie gitarowych pieców!). Trasa po 19 miastach w Polsce trwa!

