Wszystko wskazuje na to, że od początku przyszłego roku w długą trasę wyruszy Kiss. Takie plany zdradził w rozmowie ze szwedzką gazetą „Expressen” Gene Simmons.
Muzycy planują koncertować aż przez trzy lata, co prawdopodobnie okaże się ich pożegnaniem ze sceną, wzorem innych wielkich legend w ostatnich latach. Simmons powiedział, że dla zespołu będzie to „najbardziej spektakularna trasa wszech czasów” i że planują przystanki na każdym kontynencie. Co ciekawe, muzycy wystąpili również o zastrzeżenie nazwy „The End of the Road”, więc zapewne pod takim hasłem pojadą w trasę.
Pierwsze koncerty Kiss mają się odbyć już w styczniu 2019 roku, możliwe więc, że grupa wreszcie odwiedzi Polskę prawdopodobnie na jakimś letnim, stadionowym koncercie.
