W wywiadzie dla ARTISTdirect Kirk Hammett wymienia swoje trzy ulubione książki, uzasadniając każdy swój wybór z osobna. Na tej krótkiej liście znalazły się pozycje Stephena Kinga, Petera Strauba i H.P. Lovecrafta.

Stephen King – „Lśnienie”
– Kocham Lśnienie. Myśle o nim jako o jednym z wielkich współczesnych dzieł horroru. Stephen King wybiera wiele wspólnych horrorowych motywów i podąża za nimi. Obraca je jednak w coś bardziej osobistego. Ponieważ ma w zwyczaju czynienie wszystkiego bardziej osobistym, wciąga cię w to i dotyka twoich własnych podstawowych emocji. Wiele z rzeczy, o których pisze, to bardzo powszechne fanfary, ale sprawia, że są bardzo namacalne. Nagle nie możesz doczekać się, aż nie przewrócisz na kolejną stronę, by zobaczyć, co się stanie.
Peter Straub – „Upiorna Opowieść”
– Jest też i ta książka Petera Strauba zwana „Upiorna Opowieść”. Myślę, że jest po prostu fantastyczna. Zrobili na jej podstawie film we wczesnych latach ’80, ale nie trafił w sedno tak jak książka. Są w niej sceny, które są wręcz epickie. W tamtych czasach nie można było ich sfilmować, ponieważ nie było takiej technologii. Dziś prawdopodobnie zrobiliby fantastyczną robotę. Może ja powinienem [się za to wziąć]? [śmiech]
H.P. Lovecraft – „Dzieła Wszystkie”
– No i zwyczajnie kocham wszystko, co kiedykolwiek wyszło spod pióra H.P. Lovecrafta. Jestem fanem po kres. Jego styl jest nieco staroświecki. Używa wielu przymiotników i zaimków, a tak właśnie ludzie ówcześnie pisywali. Treść jest tak zabójcza, wspaniałą i wciąż stoi na czele gatunku.