W dłuższym wywiadzie dla tabloid!, Kirk Hammett zapowiada nową setlistę i produkcję na najbliższy koncert w Abu Dhabi, mówi o tym, że nowy album Metalliki *teoretycznie* powinien wyjść w 2014r., o niezależności zespołu, nadchodzącym filmie „Through The Never” i o tym, dlaczego zdecydowali się na technologię 3D, a także o nowych produktach Vans w asortymencie ich sklepu i tym, że jak dotąd nie żałuje wypuszczenia żadnego z nich. Nie kryje też oburzenia piractwem. Tłumaczenie w dalszej części.

– O fanach ze Środkowego Wschodu:
Nie miałem pojęcia [jak ważny był nasz koncert dla państw zatokowych sprzed 2 lat]. Ale gdy już dotarliśmy do Abu Dhabi, zdaliśmy sobie sprawę, że graliśmy dla dotąd nietkniętej grupy fanów – byli tam ludzi z Libanu, ludzie z Iraku, ludzie z Iranu… z całego Środkowego Wschodu. Z miejsc, do których nigdy nie spodziewaliśmy się, że dotrzemy – nigdy.
Było dla nas ważne, by zanieść naszą muzykę tym ludziom, którzy prawdopodobnie czekali całe swoje życie, aż się zjawimy. Szybko ponownie wykorzystaliśmy tę możliwość, by z powrotem przywieźć muzykę tutaj.
– O tym, jak ostatnio spędzał tam czas wolny:
Byłem w pełni turystą. Mieliśmy parę dni wolnych i spędziliśmy je na robieniu fajnych rzeczy, w tym na wyprawie na pustnię i jeździe na wielbłądzie. Nie miałem okazji zwiedzić miasta na tyle, na ile chciałem, ale mam nadzieję to nadrobić, gdy wrócimy. Byłem jednak pod jego dużym wrażeniem.
– O lutowym koncercie Metalliki w Brisbane (Australia) i graniu na żywo:
Świetnie było znów tam być. Naprawdę sprawia mi radość granie na żywo; każdemu, kto pyta mnie o najlepszy aspekt bycia muzykiem, odpowiadam, że granie na żywo. To ogromnie satysfakcjonujące pisać utwory, ale dla mnie niezbyt przyjemne jest przebywanie w studio, bo mam lekkie ADD [zespół deficytu uwagi – red.]. Dopiero w grze na żywo rozkwitam.
Najwięcej satysfakcji czerpię naprzeciw publiczności; z zamknięcia się w mocy i energii zespołu. Patrząc wstecz na jeden z naszych występów, jaki graliśmy w 2012r., nie byłem w doprawdy najlepszym nastroju i nie wydaje mi się, żebym zaserwował taki występ, jaki chciałem zaserwować – ale chciałem udowodnić sobie, że nadal mam to coś w 2013r. Wkładam więc 120 procent w występ i ten był świetny. Świetnie się bawiłem, a publika w Brisbane była fantastyczna.
– O odpoczywaniu między koncertami:
Zawsze dobrze jest mieć kilka miesięcy wolnego, by naładować baterie i spędzić czas z rodziną, i zmienić priorytety. W swoim czasie wolnym odsuwam się na kilka kroków od zespołu i mojej kariery i po prostu myślę o swoic priorytetach. To dla mnie ważne, by robić to od czasu do czasu, jako że w przeszłości zaniedbywałem to.
Abyśmy mogli robić rzeczy, które sobie wyznaczyliśmy, ważne jest, abyśmy znaleźli równowagę, tak abyśmy nie czuli się spięci, albo wytrąceni z równowagi. Naprawdę ważne jest zregenerować tę energię i zregenerować ten czynnik samospełnienia.
– O długowieczności zespołu:
W naszym wypadku chemia jest wszystkim. I istnieje w tym zespole pewna chemia, która pozwala nam funkcjonować na pewnej częstotliwości. Częstotliwość ta jest o wiele bardziej wyjątkowa od częstotliwości, na jakiej nadają inne zespoły.
Mamy bardzo wiele szczęścia, że jesteśmy na pozycji, w któej mamy kompletną kreatywną kontrolę nad wszystkim co wchodzi i wychodzi z Metalliki. Jest w tym coś bardzo, bardzo wyjątkowego, że inne zespoły nie mają tego, co mamy my. Istnieje chemia, która pozwala nam skupić się na wszystkim jako grupa; od całej naszej czwórki oczekuje się wkładu.
– O zadowoleniu ze stworzenia własnej wytwórni, Blackened Recordings:
Siedzimy w tym dopiero dwa lub trzy miesiące, ale póki co jest dobrze. Zapytajcie mnie za rok i ta opinia może ulec zmianie. Ale jak dotąd jest ok.
– O tym, czy nowy album wyjdzie w 2014r.:
Mamy nadzieję, że tak będzie. Czy okaże się to realne, zobaczymy. Nagrywamy to i owo, ale to dość powolny proces.

– O produkcji swojego filmu 3D:
To niejako bierze w tej chwili górę nad całą resztą. Chcemy mieć pewność, że film pochłania całą naszą uwagę i że wyjdzie tak, jak chcemy, aby wyszedł.
– Dlaczego 3D?
Nadejdzie taki moment, keidy większość filmów będzie wydawana w 3D. Ten gatunek dopiero się narodził i w naszym odczuciu to jest przyszłość. Niewiele jest w nim zakulisowych scen i nie ma w nim wywiadów z zespołem. To koncert i historia, która naprzemian się z nim miesza. Są ze sobą powiązane w pewien sposób. To bardzo unikalne w tym sensie, że nie ma w tym podziału – przeplatają się tak, że stają się jednością. Jesteśmy tym bardzo podekscytowani, poneiważ czujemy, że dotychczas czegoś takiego nie zrobiono.
– Na widok samego siebie w 3D Hammett reaguje uśmiechem:
Nagania, jakie widzieliśmy, wyglądają dość niesamowicie. To przygoda zobaczyć siebie w 3D, to na pewno! W istocie, przede wszystkim to przygoda zobaczyć siebie na 7,5-metrowym ekranie kinowym. Aspekt 3D sprawia, że wszystko jest o wiele intensywniejsze.
– O tym, jak to jest robić film:
Tworzenie filmu to tak odmienna podróż od tworzenia płyty. W przypadku filmu w kuchni jest o wiele więcej kucharzy, że tak powiem. W muzyce możesz wpuścić kucharzy, zamknąć drzwi i nie pozwolić nikomu innemu wejść. Przy filmie nie możesz tych drzwi zamknąć. To drzwi obrotowe, ludzie wchodzą i ludzie wychodzą. Tak więc przyzwyczajamy się do tego.
– O kolaboracji Vans z Metalliką:
Jestem fanem Vansów od długiego czasu, więc gdy przyszli do nas sprawdzić, czy jesteśmy zainteresowani współpracą, to było dość oczywiste, jednogłośne „Hell Yeah!” Jestem bardzo zadowolony z własnego buta, bo od dawna narzekałęm, że Vans nigdy nie zrobiło zupełnie czarnego buta; zawsze robili na nich białe linie. Mój but jest kompletnie czarny i wygląda dobrze.
Robienie tego [promocyjne]wideo z Nathanem Fletcherem było też dla mnie dość wyjątkowe, bo nie jest tajemnicą, że jestem wielkim pasjonatem surfingu. Móc spędzić czas z Nathanem, który jest świetnym surferem i rozmowy o muzyce i surfingu były dla mnie wspaniałym doświadczeniem.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=KEnwo0KrtOY
– Czy kiedykolwiek wstydził się jakieś produktu z logiem Metalliki?
Raczej nie [śmiech]. Jest natomiast wiele niezapomnianych, jak gra Metallica Monopoly.
– O dostępie do muzyki (w latach ’80 i ’90 na Środkowym Wschodze panował zakaz jej dystrybucji) i piractwie:
To ważne dla ludzi, by mieli dostęp do muzyki; czy ludzie płacą za muzykę, czy słyszą ją za darmo w radio, czy jakkolwiek, to ważne by słyszeć muzykę i usłyszeć sztukę. Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni z obecnych rozmiarów piractwa, bo to dotyka bezpośrednio nas jako artystów i jako muzyków. I ludzie kłóciliby się z nami o to w nieskończoność, ale koniec końców to my jesteśmy przez to bezpośrednio dotknięci.
Nikt nie ma prawa mówić nam, że to nas nie dotyka. Ale koniec końców ważne jest, by ludzie słuchali naszej muzyki i doświadczali naszej sztuki. Jeśli odkryją, że lubią to, co robią, przyjdą nas zobaczyć i rozniosą wieść o Metallice.

– O tym, czego spodziewać się po nadchodzącym koncercie (19 kwietnia):
Oczekujcie dwóch godzin wysokoenergetycznego heavy metalu w wykonaniu waszego ulubionego heavy metalowego zespołu. Powinno być nieźle. Zagramy inną setlistę i jak szczęście dopisze z inną produkcją. Dostaniecie Metallikę o dwa lata starszą i mądrzejszą.
Wszyscy jesteśmy nakręceni, że wracamy. Abu Dhabi to coś, na co nie mogliśmy się doczekać. Zobaczycie tam czterech kolesi bardzo szczęśliwych z tego, co robią.