Tako m.in. rzecze Lemmy w wywiadzie dla Atlantic City Weekly:
O znużeniu tą polityczną poprawnością aktualnie obecną w rocku:
„Dobija mnie jak mdły jest ten okres. Idziesz dziś na backstrage i widzisz 20 butelek Perriera [woda mineralna – red.]i torebkę orzeszków. O co chodzi na tym kurwa obrazku? Wszystko jest takie zdrowe dzisiaj i to jest okropne. Nie łapię tego.”
O dzisiejszych gwiazdach rocka i popu:
„O co kurwa chodzi z tym Johnem Mayerem? Niech mi go ktoś wyjaśni. To samo z Justinem Bieberem. To sami bardzo nudni ludzie. Są tacy kurwa poważni. Nie obchodzą mnie ludzie tak nudni jak oni. Żal, że ci ludzie są popularnymi wykonawcami.”
O raperach:
„Po co coś robić, skoro to nie muzyka. Nie ma nic kreatywnego w robieniu tego [rapowaniu]na muzyce, którą stworzył ktoś inny. Idą i biorą perkusję Johna Bonhama. Nie nazwałbym tego muzyką. Myślisz, że oni [raperzy]potrafiliby stworzyć własne dźwięki, nawet jakieś podstawowe, ale nie umieją. Smutne.”
