Z okazji zbliżającego się pierwszego występu Big 4 w USA, ArtistDirect przepytał cały zastęp metalowców i ludzi ze świata filmu, na czele z takimi sławami jak Kerry King, Scott Ian, Slash, Johnattan Davis, Corey Taylor, Sully Erna, Max Cavalera, o ich pierwszy kontakt z Metalliką (coś w stylu niedawnego wywiadu środowiskowego odnośnie pierwszej styczności z Master of Puppets). Tłumaczenia wypowiedzi wszystkich w środku. My natomiast czekamy na Wasze wyjątkowe historie w komentarzach. Piszcie, jak to było.

Slash (ex-GN’R, Velver Revolver, solo):
Odkryłem Metallikę po raz pierwszy, gdy wypuścili swoją pierwszą EP-kę. Metallica zawsze była jednym z moich ulubionych, heavy-metalowych zespołów. Uważam, że są jedną z najbardziej zróżnicowanych kapel metalowych, jakie pojawiły się w latach ’80. Są również najbardziej kreatywni. Myślę, że James Hetfield to jeden z najwspanialszych gitarzystów heavy-metalowych, jak kiedykolwiek chodził po tej ziemi.
Kerry King (Slayer):
Wydaje mi się, że było to na Woodstock w Orange County, gdy Dave Mustaine był w zespole. Z miejsca zostałem ich fanem. Nie mogłem uwierzyć, jak Mustaine pruł te niesamowite solówki wtedy, dawno temu, bez patrzenia nawet na swoje palce. Ja nadal kurwa patrzę na swoje palce [śmiech]. Nie było wtedy żadnych nagrań, tylko się ich widziało. Myślę, że Metallica była [wtedy]tylko na składance Metal Massacre, czy coś.
Scott Ian (Anthrax, The Damned Things):
Byłem właściwie w sklepie muzycznym Johnniego Z, Rock’n Roll Heaven w New Jersey. Puścił mi demo No Life 'Til Leather, więc to był pierwszy raz, kiedy kiedykolwiek usłyszałem Metallikę. To dość urywało łeby, gdy słyszało się to po raz pierwszy. Jedną z najfajniejszych rzeczy w usłyszeniu tego była zwyczajnie świadomość, że był gdzieś tam na Zachodnim Wybrzeżu inny zespół, który miał to samo w głowie. Naturalnie, nie brzmieliśmy podobnie w tamtym czasie. Po prostu fakt, że grali własną muzykę i mieli coś swojego było tym, co czuliśmy, że i my robimy jako Anthrax w Nowym Jorku. Nie było tak, że mieliśmy w tamtych czasach internet, w którym mogłeś znaleźć, co ludzie robią na całym świecie. Nie wiedzieliśmy, że istnieją inne zespoły, które robiły swoje. Trudno było się tego dowiedzieć ówcześnie, chyba że wymieniałeś się kasetami itp. Usłyszałem Metallikę i pomyślałem, 'Ci kolesie myślą tak jak my. Wyraźnie siedzimy w tej samej muzie.’ To było naprawdę miłe uczucie wiedzieć, że byli gdzieś inni ludzie tacy jak my.
Jonathan Davis (KoRn):
Po raz pierwszy usłyszałem ich albo na Master of Puppets albo Ride The Lightning. Byłem u kumpla w domu i przyszedł taki koleś i powiedział, 'Musicie posłuchać tego gówna!’ Miałem 14 lat czy coś; nie pamiętam nawet ile dokładnie [śmiech]. Ten klient zapuścił Metallikę i wtedy ja na to, 'Wow, co to u diabła jest?’ Usłyszałem ich tylko w tamtej chwili i jakby zapomniałem o tym później. Pomyślałem, że to fajne, ale tak naprawdę nie wkręciłem się w nich znów aż nie wypuścili Black Albumu. Było go wtedy pełno w MTV. Naprawdę zagłębiłem się w Metallikę dopiero, gdy dołączyłem do KoRna. Kocham grać One. Fajnie było grać to dla nich na specjalnym MTV Icon. Są jednym z moich ulubionych zespołów. Czerpię z nich. Robią to od tak bardzo dawna. To naprawdę kapela, na którą się zapatruję – oni i Ozzy Osbourne. Byliśmy też trochę z Metalliką w trasie; kurewsko dobrze!
Fieldy (KoRn, StillWell):
Byłem w licem! Pamiętam, jak kupiłem Kill’EM All. Posłuchałem i nie zrozumiałem go. Myślałem jakby, „Co to jest? To szybki metal, ale słyszę punk rocka.” Mimo to mnie rozwalił. Muzycy nie byli w ogóle niechlujni; byli świetni. Odleciałem, bo to był pierwszy raz, gdy usłyszałem coś zupełnie niesztampowego. Jeszcze bardziej rozwalił mnie Ride The Lightning. Od tej chwili zacząłem ich śledzić i stałem się fanem po całości aż po dziś dzień. Death Magnetic jest niewiarygodny! Rozwala. Nie mogę w to uwierzyć. Chcielibyśmy bardzo znów pojechać z nimi w trasę. Są naprawdę fajnymi gościami. To zaszczyt móc grać z Metalliką.
Corey Taylor (Slipknot, Stone Sour):
W zasadzie to opowiadam o tym, kiedy odkryłem Metallikę w swojej książce – The Seven Deadly Sins: Settling the Argument Between Born Bad and Damaged Good. Takie to było ważne [śmiech]. Pamiętam, jak usłyszałem Master of Puppets o przyjaciela w domu. Wers pod koniec Damage, Inc. – „Fuck it all and fucking no regrets” – był tym, na który heavy metal czekał z zapartym tchem. Gdy nadszedł, skakałeś w górę i krzyczałeś wraz z nim. To było niesamowite. Metallica zawsze będzie dla mnie istotna!
Sully Erna (Godsmack):
Pierwszy raz odkryłem ich jakoś około 1982 lub 1983r. To były wczesne lata ’80. Pamiętam, że mój bliski przyjaciel przyszedł z Kill’Em All i Ride The Lightning. Jakkolwiek by nie było, ten koleś zawsze daleko wyprzedzał swoją epokę. Wiedział, jaka nowa rzecz się wybije, zanim się wybiła. Siedziałem nadal bardzo w Iron Maiden i Judas Priest w tamtym czasie. To był metal, ale to nie był metal Metalliki. Mój człowiek zapuścił Ride The Lightning i pierwszym kawałkiem jaki usłyszałem było Fight Fire With Fire. Powiedziałem tylko, 'Co to kurwa jest?!’ [śmiech] To jest takie szybkie, podwójna stopa fruwała, a wokale się wyróżniały. Nie łapałem tego na początku. Jednakże, tydzień później, byłem już bardziej jakby, 'To jest najwspanialszy zespół, jaki stąpał będzie po tej ziemii!’ Nie mogłem się nasycić. To było moje pierwsze doświadczenie z Metalliką.
J-Dog (Hollywood Undead):
Wszyscy lubią Metallikę w którymś momencie [śmiech]. Gdy ułyszałem Metallikę po raz pierwszy, chodziłem do szkoły. Cholera, musiałem mieć z 10 lat. W szkole byli ci wszyscy buntownicy w starszych klasach. Wszyscy mieli na sobie koszulki Metalliki, więc spytałem, 'Co to jest?’ Posadzili mnie i puszczali kasety Metalliki i zmusili mnie, żebym ich słuchał [śmiech]. To było w czasach, gdy jeszcze mieli KNAC [heavy-metalowe radio FM, obecnie internetowe – red] i Pirate Radio w LA. Paru brudasów posadziło mnie i przeszkoliło mnie z Metalliki w szkole.
Max Cavalera (ex-Sepultura, Cavalera Conspiracy, Soulfly):
Ściąłem swoje włosy za Ride The Lightning [śmiech]. To prawdziwa historia. Mój kuzyn próbował mnie Iggora nawrócić na dobrą drogę. Mielismy wtedy długie, czarne włosy. Powiedział coś w stylu, 'Dogadajmy się. Dam wam jakiś importowany album i możecie wybrać, jaki tylko chcecie, jeżeli zetniecie włosy’. Miałem już kasetę Ride The Lightning i uwielbiałem ją. W tamtejszym sklepie była importowana wersje Ride The Lightning. Pomyślałem, 'Mogę ją mieć, jeśli zetnę włosy! Włosy odrosną. Za rok będę miał znów długie i będę miał importowany album! Co się będę pieprzył!’ Wyszedłem, sciąłem włosy i dostałem Ride The Lightning, importowany album na winylu. Uwielbiałem zapach tego winyla i patrzeć na zdjęcia na tylnej okładce. Niebieski artwork albumu był taki kurwa zajebisty. To nadal moja ulubiona płyta Metalliki.
Andy Biersack (Black Veil Brides):
Kiedy byłem bardzo małym chłopcem, miałem sąsiada imieniem Kenny. On zawsze miałem kasety VHS Metaliki. Przynosił A Year and a Half in the Life of Metallica i inne koncertowe rzeczy. Przyszedł z kasetą VHS z czasów zaraz po dołączeniu Jasona Newsteda do zespołu i to mnie rozwaliło. Przed-black-albumowa Metallica to część najlepszego metalu, jaki kiedykolwiek nagrano. Nadal jednak kocham Black Album. Metallica to Metallica; nie można się co do niej pomylić. Jeśli chodzi o naprawdę solidny, złożony i klasycznie brzmiący metal, zdecydowanie jesteśmy pod wielkim ich wpływem. To jest zwłaszcza prawdziwe odnośnie gitarzysty, Jinxxa i sposobu, w jaki piszemy pasaże, używając tych bachowskich wpływów. Co by nie było, James Hetfield to fantastyczny, metalowy wokalista. Wytworzył ten szorstki, metalowy głos, który wszyscy kochamy.
Tyler Connolly (Theory of a Deadman):
Pierwszym kawałkiem Metalliki, jaki usłyszałem, było „One”. Zobaczyłem teledysk, a to był pierwszy wideoklip, jaki w ogóle zrobili. Trwał chyba z 800 minut [śmiech]. Nie wiedziałem wiele o zespole. Mieli długie włosy i ubierali się na czarno. „Wherever I May Roam” z Black Albumu było moim ulubiony kawałkiem i nauczyłem się wszystkich tych kawałków na gitarze. Zdecydowanie sprawili różnicę w moim graniu. Najpierw byłem gitarzystą. Nigdy nie byłem wokalistą aż do około 20 roku życia, więc wszystko kręciło się wokół gry na gitarze. Dobrą rzeczą w Metallice jest to, że są jednym z najwspanialszych, heavy-metalowych kapel wszechczasów, ale z łatwością możemy powiedzieć, że kawałek taki jak Enter Sandman nie różni się wcale od utworu Beatlesów. Naprawdę się nie różni. To jeden z najlepszych utworów wszechczasów do podśpiewywania od zespołu, który generalnie znany jest z pisania naprawdę mrocznych, ciężkich, 8-minutowych utworów. Uważałem to za fajne! Wiele nauczyłem się od Metalliki. Mają olbrzymią publikę i robią, co robią. To jest to, czego szukamy. Chcemy olbrzymiej publiki, ale przy jednoczesnym zachowaniu w tym tożsamości Theory. Metallica tego dokonała. Są ogromną inspiracją.
Michelle Rodriguez (aktorka, m.in. Maczeta, Avatar, Bitwa o Los Angeles):
Wydaje mi się, że „Midnight Sonata” była pierwszym, melancholijnym utworem, jaki usłyszałam. Było tak, jakbym odczuwała cały ból świata w tym utworze i po prostu sprawił, że chciało mi się płakać. Miałam około 11 lub 12 lat. Potem zaczęłam odkrywać rock. Odkryłam The Doors. Gdy usłyszałam organy, przypomniały mi Mozarta! Potem odkryłam Black Album Metalliki. Gitary na Black Albumie są tak podobne do muzyki klasycznej. Zaczęłam łączyć ze sobą kropki i zrozumiałam, 'Wow, to jest ścieżka dźwiękowa mojego życia!’. Nie mogę żyć bez melodii.
[jakbyś się tak znała na klasyce, to byś wiedziała, że to się nazywa Moonlight Sonata (Sonata Księżycowa), a nie Midnight Sonata (Sonata Północna?) i że napisał ją Beethoven, a nie Mozart – red.]
Jeremy Spencer (Five Finger Death Punch):
Jako dzieciak nie zawsze podejmowałem najlepsze decyzje [śmiech], ale ukradłem kasetę Master of Puppets z Wal-Martu, lub czegoś takiego. Pamiętam, jak wróciłem do domu, wsadziłem ją do rodzinnego stereo i słuchałem na słuchawkach. Położyłem się na podłodze i słuchałem całego albumu i pamiętam, że przyprawił mnie o silne wyczerpanie do chwili, gdy się skończył! To było super, że jakiś album mógł cię zmeczyć przez samo słuchanie go. Kochałem każdą jego sekundę i od tego czasu zbierałem wszystko, co mogłem zw. z Metalliką. Byli moim ulubionym zespołem!
Ben Bruce (Asking Alexandria):
Byłem na zajęciach ze sztuki w klasie siódmej. Mój nauczyciel sztuki był naprawdę cool; pozwalał nam wybierać CD do słuchania. Była kolej moejgo kolegi na wybranie płyty i zpodał Ride The Lightning. Jak tylko się zaczęło, pomyślałem, 'Whoa, co to do kurwy?’ Słyszałem już Metallikę, ale ich w zasadzie nie słuchałem w do tego czasu. Tkwiłem mocno w Blink-182, Sum 41, całym tym pop-punku. Rozwaliło mnie to. Gitara nie przypominała niczego, co słyszałem wcześniej. Dostawałem tygodniówki od rodziców i każdego tygodnia wychodziłem i kupowałem inne CD Metalliki aż nie miałem wszystkich. Są naprawdę dobrzy!
Myles Kennedy (Alter Bridge):
Odkryłem Metallikę, gdy wydali Ride The Lightning. Pamiętam, że przechodziłem przez fazę, w której poszukiwałem najcięższej i najszybszej kapeli, jaką się tylko da. W tamtym czasie siedziałem mocno w Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu, a przy tym w kapelach jak Accept, etc. Pewnego dnia usłyszałem „For Whom The Bell Tolls” i pomyślałem sobie, 'To jest to… to jest to, czego szukałem.’ Nie miałem pojęcia, że staną się w końcu największym, metalowym zespołem w historii.
Mark Tremonti (Alter Bridge, Creed):
Odkryłem Metallikę, gdy byłem w 6. klasie. Master of Puppets prawdopodobnie wpłynął na mnie bardziej niż jakikolwiek inny album.
Jeffrey Kendrick (DevilDriver, założyciel AllAxess.com – strony z darmowymi lekcjami gry na gitarze):
Pierwszy raz odkryłem Metallikę w 1991, gdy zlądował Black Album. Choc niektórzy krytykowali mnie za bycie 'spóźnialskim’ na metallikowy pociąg, tak wyszło, że był to czas, gdy ich odkryłem. Metallica oznacza i nadal odzwierciedla dla mnie cały świat! James Hetfield był moim idolem za dzieciaka i powodem, dla którego zacząłem grać na gitarze. Bez Metalliki nigdy nie grałbym w DevilDriver. Są najwspanialszym zespołem EVER!
Johann Urb (aktor, m.in. 2012, Tylko Seks):
Dorastałem w Finlandii, zawsze było ciemno i zimno, więc ciężka muzyka przemawiała do mnie jako nastolatka. Nadal słucham Metalliki – to najpewniej mój ulubiony zespół w ogóle. Są kurwa genialni. Kocham Death Magnetic. Zawsze czułem jakby, nawet we wczesnych latach, że mówili o ważnych sprawach. Dla mnie natura i dbanie o tą planetę są kluczowe, byśmy jej nie zniszczyli. W „Blackened” James Hetfield dotyka tego lirycznie. Pomimo, że są zespołem metalowym, mówią o tym, jak popierdolony jest rząd i poruszają prawdziwe problemy. Gdy grali po raz pierwszy w Rosji, to było niesamowite. Byli z tym powiązani, bo pisali o człowieku. Są metalową kapelą z przesłaniem i głębszym znaczeniem. Uwielbiam to i zawsze mnie to rusza i daje kopa! Jako dzieciak machałem głową, aż uszkodziłem sobie kark i nie ma lepszej kapeli do robienia tego, niż Metallica. Nadal ich słucham, gdy chcę się podjarać, ćwiczyć, albo komuś walnąć – albo rozkleić się i wyć do księżyca.
Jake Scherer (New Medicine):
Ktoś zapodał wypaloną płytkę z Enter Sandmanem. W sklepie z kasetami wideo, w którym zwykłem wypożyczać kasety, była sekcja z muzyką. Mieli dokument z nagrywania Black Albumu. To był pierwszy raz, kiedy naprawdę ich poznałem i słuchałem ich muzyki. Ta kaseta pokazywała ich, jak piszą album z Bobem Rockiem i wiele się o nich wszystkich można było dowiedzieć. To było moje najmilsze wspomnienie. Potem wypożyczyłem każdy film, jaki mieli o Metallice [śmiech]. Miałem nieco ich płyt. Ktoś w szkole dał mi Master of Puppets i pokochałem ten album! Enter Sandman i Master of Puppets to moje pierwsze dwa utwory, które próbowałem opanować na gitarze.
Leigh Whannell (scenarzysta, m.in. Piła i Insidious):
Odkryłem Metallikę przez przyjaciela. To typowa historia. Mój kolega miał starszego brata, który słuchał fajniejszej muzyki. Zaczął ją puszczać i wystraszyła mnie jak cholera. Zobaczyłem wideo do One, pochodzące z Johnny Got His Gun. To o tym gościu, któremu urwało ręce i nogi. Nie widzi i nie słyszy i jest uwięziony. Wystukuje jakby alfabetem Morse’a, 'Zabijcie mnie’. To mnie straumatyzowało, że by to szlag. Mowa o inspiracjach horrorowych! Teledysk do One był pokręcony. Tak to się zaczęło. Kocham Metallikę!