Kerry Król postanowił się z nami podzielić swoimi kolejnymi przemyśleniami – tym razem zrobił to na łamach Consequence of Sound. Przetłumaczyliśmy dla Was najciekawsze fragmenty.
Dlaczego fani Slayera są tak oddani i lojalni:
Nie wiem stary… Myślę, że jest to rodzaj jakiejś silnej wspólnoty. Sądzę, że Slayer przekroczył kolejną granicę i stał się stylem życia, to już nie tylko muzyka i fani. To jak jedna wielka społeczność. Żyjesz Slayerem a koncert to wydarzenie. Chyba fani po prostu wiedzą, że jesteśmy jak oni. Jesteśmy czwórką facetów, którzy robią muzykę.
Czy są jakieś nowe zespoły, które zrobiły na nim wrażenie:
Hmmm, wiele ich nie było od czasów Metalliki, Anthraxu, Slayera, Megadeth i Exodusa. Pojawiło się trochę zespołów w Skandynawii jak In Flames, Arch Enemy, The Haunted czy Children of Bodom. Dla mnie to było ostatnie zespoły, które coś naprawdę zrobiły. Tak, pojawiają się kolejne, ale żadne nie zrobiły na mnie ogromnego wrażenia.

