W najnowszym wywiadzie dla RVAMag Kerry King ze Slayera poruszył temat głównego problemu, z którym boryka się teraz hard rock i heavy metal. Według gitarzysty w grę wchodzi nostalgia i fakt, że weterani tacy jak Slayer doprowadzili do tego, że ich dawno wypracowana elegancja nie ma obecnie nic z elegancją wspólnego. Kerry mówił:
Na pewno myśleliśmy o tym, żeby nie wydawać już żadnej nowej muzyki. Moglibyśmy iść w kierunku tego, co robi Down i wydawać 4 kawałki przed każdą z tras, ale z biegiem czasu takie krążki robią się przestarzałe, więc lepiej miej nadzieję, że Slayer wciąż będzie wydawał normalne albumy.
Kerry przyznał, że Slayer w pewnym sensie spoczął na laurach:
Na pewno żyjemy naszą historią. Ale tak samo wygląda to w przypadku wszystkich innych grup. Teraz jesteśmy tymi, którzy starają się cały czas przeć do przodu. Bez urazy, ale rzekłbym, że Iron Maiden i Metallica żyją sukcesem z przeszłości. Metallica bez końca koncertowała z „Black Albumem”, który nie podoba się wielu ludziom. Sam jednak go lubię. Jest tak ciężki, jak tylko mógł być. Czy to „Master Of Puppets”? Oczywiście że nie, ale to świetny krążek. Iron Maiden żyje według mnie na swoich 3 pierwszych krążkach. Czy od tej pory nagrali dobre kawałki? Tak, ale nie wydali wspaniałego albumu. Chcę myśleć, że my wciąż wydajemy świetne krążki i wielu ludzi, którzy chcą usłyszeć 'Raining Blood’ i 'Angel Of Death’, chce też 'Disciple’ czy nawet 'Implode’.
Jak uważa King, problemem jest po części fakt, że płyty nie sprzedają się już w ilości takiej jak dawniej, co dawało kiedyś wytwórniom płytowym zachętę do tworzenia nowej muzyki:
To prawda, ale jest to znakiem czasu, bo ludzie zdobywają muzykę w inny sposób. Nielsen SoundScan (system monitorowania sprzedaży nośników muzycznych w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie – przyp. red.) nie ma już takiego znaczenia. Mamy teraz inne technologie i sposoby, ale dawniej wszystko opierało się na SoundScanie. Wszystko przez to, że obecnie ludzie mają muzykę za darmo. Jedna osoba ściąga album i dzieli się nim z pięcioma innymi. Nie wygląda to już tak, jak dawniej. Nie mogę być tym rozgoryczony, bo po prostu takie nastały czasy.
Według Kerry’ego, sukces Slayera mierzony jest w frekwencji na koncertach, nie w sprzedaży płyt:
Moim barometrem jest występ na żywo, na który przychodzą ludzie. To znaczy, że są oni zainteresowani muzyką, nieważne, czy płyta się sprzedaje, czy nie.
W najbliższym czasie możemy się spodziewać nowego teledysku Slayera do numeru 'You Against You’ z najnowszego krążka metalowców. Przypominamy również o festiwalu w Jarocinie, na którym wystąpi grupa Kerry’ego Kinga.
