Legendarny KAT prowadzony przez gitarzystę Piotra Luczyka po raz pierwszy od 10 lat wystąpił publicznie na scenie (w Polsce od 12). Kapela po wyrzuceniu wokalisty Romana Kostrzewskiego i perkusisty Ireneusza Lotha (a wkrótce i basisty Krzysztofa Oseta) skupiła się na karierze międzynarodowej i trasa promująca anglojęzyczny album „Mind Cannibals” (2005) objęła większość Europy z wyjątkiem naszego kraju. Od pewnego czasu Piotr Luczyk zamierza powrócić do czołówki polskiego metalu i po wydaniu akustycznego krażka „Acoustic-8 Filmów” zapowiedział chęć koncertowania oraz rozpoczęcie prac nad nowym wydawnictwem.
Pierwszy występ w nowym składzie odbył się 29 maja w katowickim Spodku podczas gali Only1 (sztuki walki). Na scenie zaprezentowali się Piotr Luczyk (gitara), Adam „Harris” Jasiński (bas), Mariusz Prętkiewicz (perkusja) oraz prawdopodobnie Jakub „Qbek” Weigel (wokal). Formacja wykonała jeden kawałek, który wcześniej był zapowiadany na Facebooku jako nowy. Fani rozpoznali jednak, że to przeróbka utworu 'Coming Home’, który pierwotnie pojawił się na albumie „Mind Cannibals” w 2005 roku. Najwięcej kontrowersji budził nowy wokalista, który wystąpił w charakterystycznym czerwonym malowaniu na twarzy oraz szlafroku (?). Jego ścieżka została odtworzona z playbacku, ale mimo wszystko na nagraniu słyszymy…Henryka Becka, poprzedniego wokalistę Kata. Podczas gali wymieniono w składzie Becka, więc cała sprawa jest dziwna. Konferansjer potwierdził również, że nowy album Kata ukaże się jesienią.
Fragmenty wykonania możecie zobaczyć w facebookowym podsumowaniu gali oraz na www.sport.tvp.pl.

