W wywiadzie dla Billboard.com Rob Halford o nowym materiale zespołu powiedział:
[Glenn Tipton i ja] Zaczęliśmy pisać nową muzykę na początku tego roku, zanim wyjechaliśmy w trasę. Mamy około 12 czy 14 kawałków kompletnie rozpisanych, z czego cztery zostały już nagrane i zmiksowane i są gotowe do wydania… więc dobre wieści są takie, żę w przyszłym roku będzie nowy album Priest.
Myślę, że uczciwie można powiedzieć, że będzie to po prostu kolejny wspaniały, tradycyjny, brytyjski heavy metal od Priest z tym [wszystkim], co kochacie w naszym zespole – riffami, krzyczanymi wokalami, całą tradycją i dorobkiem, który staramy się zachować w jakiś sposób w naszej muzyce idąc dalej.
O trwającej, pożegnalnej trasie:
Przy każdej okazji staramy się dać fanom do zrozumienia, że to nie jest koniec Judas Priest. Dajemy sobie jedynie spokój z tymi wielkimi, długimi przeprawami dookoła świata, co uwielbiam robić. Ale jednak stawiamy czoła śmiertelności; jako metalowy wokalista nadal będę zdolny robić większość rzeczy, które sobie zamierzyłem… ale pierwszy przyznałbym, że to już dla mnie coraz trudniejsze, a nie chcę popaść w ten syndrom, w którym robisz się nieco oszołomiony i nie dajesz takiego występu, jaki chciałbyś dać. Cieszę się, że obieramy ten kierunek, ponieważ nieodzowną korzyścią jest to, że da to zespołowi więcej życia. Mamy możliwość dalszego grania okazjonalnych występów w przyszłości i – co ważnejsze – nadal nagrywać i robić nowe metalowe albumy.
Halford zasugerował również, że w zw. z powyższym możliwe stanie się odegranie w całości na żywo albumu koncepcyjnego „Nostradamus” z 2008r. w ramach jakiegoś bliżej nieokreślonego, specjalnego występu.
