W wywiadzie Magazynu Gitarzysta z Joe Satrianim, wirtuoz zapytany został tak:
Od wielu lat udzielasz lekcji gry na gitarze. Twoimi uczniami byli ludzie, który potem współtworzyli nowe kierunki rozwoju muzyki metalowej i rockowej, jak choćby Kirk Hammett czy Steve Vai. Czy oni byli dobrymi uczniami? Lubisz uczyć innych?
Odpowiedź na to [update:] jak i na zadane mu w 2002r. bezpośrednio o Kirka pytanie w środku.

Dzięki Blackened za link!
Uwielbiam to robić. Nauczanie to naprawdę dobra zabawa, o ile masz dobrych uczniów (śmiech). Gorzej jest, kiedy masz złych. Ludzie, o których wspomniałeś – zresztą jak cała reszta, która osiągnęła sukces w tej branży – byli zdecydowanie w tej pierwszej grupie. Oczywiście w chwili, kiedy spotykaliśmy się na lekcjach, nie wiedziałem jeszcze, jak potoczą się ich dalsze losy, ale już wtedy można było dostrzec, który z nich ma prawdziwy talent i potencjał, aby stać się rewelacyjnym gitarzystą. Wszyscy oni byli bardzo zdeterminowani i posiadali dobre nawyki. To jednak nie gwarantuje sukcesu. Ten przemysł potrafi być bardzo nieprzewidywalny i okrutny. Czasami ciężko jest w nim zaistnieć i coś osiągnąć. Dużo łatwiej jest być po prostu dobrym (śmiech).
W ich przypadku sprawy potoczyły się jednak w najlepszym możliwym kierunku i każdy doszedł do swojego sukcesu inną drogą. Steve’a poznałem, kiedy był jeszcze dzieciakiem. Ja też miałem wtedy kilkanaście lat, więc byliśmy w podobnym wieku. Co więcej, chodziliśmy do tego samego liceum, a jak się później okazało, wokaliści naszych zespołów byli braćmi. Byłem z nim więc dużo bliżej niż z innymi. Kiedy wyprowadziłem się do Kalifornii, pracowałem z wieloma gitarzystami. Steve był początkującym adeptem tego instrumentu, ale na przykład Kirk Hammett grał w tamtym czasie w Exodusie. Już wtedy był świetnym gitarzystą metalowym, przejawiał również bardzo duże zdolności do grania każdego innego stylu. Podobnie sprawa się miała z Larrym LaLonde z Primusa. Grał w innym zespole niż Kirk, ale tak jak on potrafił grać dużo więcej niż tylko metal. Pamiętam, jak grywaliśmy bluesa czy klasycznego rocka. Obaj posiadali bardzo duży wachlarz możliwości i to zaprocentowało w późniejszym czasie. Inni ludzie, z którymi pracowałem, jak np. Charlie Hunter czy David Bryson z Counting Crows, grali w bardzo różnych klimatach. Wszyscy oni wyglądali inaczej, ubierali się i słuchali różnorodnej muzyki, ale byli przy tym bardzo zdeterminowani, więc nie dziwi mnie, że udało im się osiągnąć tak wysoki poziom gry.
———————————
Z kolei w 2002r. dla tureckiego magazynu muzycznego Blue Jean (z czerwca ’02) przy okazji wywiadu o swym albumie „Strange Beautiful Music” Joe zapytany został o Kirka bardziej konkretnie:
– Każdy wie, że uczyłeś Kirka Hammetta grać na gitarze. Niektórzy mówią, że przestałeś udzielać Kirkowi lekcji, ponieważ szedł bardziej w kierunku thrash metalu. To prawda?
Joe Satriani:
„Nie, byłem nauczycielem Kirka przez 2 lata. W czasie gdy nim byłem Kirk grał w Exodusie, następnie dołączył do Metalliki. To były naprawdę ważne lekcje. Czasami Kirk przychodził do mnie i studiowaliśmy jego solówki, które stworzył dla Metalliki. Sugerowałem pewne rzeczy odnośnie tych solówek. Ale potem wyszedł mój album „Surfing With The Alien” i odniósł spory sukces. Byłem w trasie z Mickiem Jaggerem, więc zaczęła się moja własna kariera. Kirk Hammett był moim ostatnim uczniem.”