Wokalista Sabaton, Joakim Brodén, potwierdził, że zespół wyda nowy album w 2019 r. W wywiadzie dla greckiej TV War ujawnił kilka informacji o tym, co planuje zespół i jak wygląda praca nad muzyką grupy.
Jak się okazało, na brak weny ekipa z Falun narzekać nie może:
Oczywiście zaczniemy tworzyć ten album – cóż, właściwie zaczęliśmy pisanie nowych utworów; pisanie nigdy się dla nas nie kończy. Ale, ma się rozumieć, w przyszłym roku pojawi się album. Nie zamierzamy się zestarzeć i robić osiem lat przerw między płytami.
Jeśli chodzi o dłuższe niż zwykle oczekiwanie na nowy krążek:
Trasa promująca „The Last Stand” zabrała nas prawie wszędzie. Wcześniej nie graliśmy tak dużo w Ameryce Południowej i Północnej, a także w Azji. Wcześniej kończyliśmy tournée w takich terminach, że mogliśmy nagrywać album co dwa lata. Odkąd gramy w Australii, Ameryce Północnej i Południowej oraz Azji to niestety trochę się to opóźnia, ale, yeah, nie będziemy zespołem, który wydaje albumy co osiem lat.
Zapytany o to, czy Sabaton ma już jakieś pomysły na ewentualną koncepcję następnego albumu studyjnego, Brodén mówi:
Mamy naprawdę wiele pomysłów na koncepcje. Tyle że nigdy nie wiemy, z czego skorzystamy. To znaczy, w przeszłości robiliśmy tak, że mówiliśmy, co zamierzamy zrobić, a potem zmienialiśmy zdanie w ostatniej chwili i ludzie byli rozczarowani. Nie próbuję więc być skryty – mamy prawdopodobnie 20 lub 30 pomysłów, z którymi zawsze pracujemy, ale tak naprawdę nie podejmujemy ostatecznej decyzji, dopóki nie zostanie napisana połowa utworów. Widzimy, jaki język i jaki rodzaj przekazu przynosi muzyka. Nie możesz śpiewać o futurystycznej wojnie, jeśli piosenki brzmią staro. To dla nas ważne, żeby muzyka i teksty pasowały do siebie.
