Członek Slipknota, Jim Root, udzielił ostatnio wywiadu dla The News-Press. Gitarzysta stwierdził w rozmowie, że jego zespół nigdy nie wystąpi na koncercie bez masek:
Po pierwsze, KISS zrobiło to już wcześniej. A po drugie, takie rzeczy robi się, gdy twoja kariera ma się nie najlepiej. Maski to dla nas sposób na wyrażenie swoich koncertowych osobowości. Zawsze przywiązywaliśmy dużą wagę do występów… Mamy na scenie Halloween co tydzień.
Muzyk mówił też o swojej osobistej masce:
Bez maski jestem zdecydowanie bardziej powściągliwy. Gdy ją zakładam, wszystkie te zahamowania wylatują przez okno. Szaleję jak Keith Richards, przynajmniej tak myślę!
Root zdradził również, że zespołowe maski i kombinezony wcale nie są tak niewygodne, jak ktoś mógłby pomyśleć, nawet podczas gorących, letnich koncertów:
Jest w nich chyba o wiele chłodniej, niż w zwykłych jeansach i koszulce. Gdy założę na siebie maskę, to nawet jej nie czuję. Dopasowują się do naszych twarzy, więc leżą bardzo dobrze. Wcale nie ma tak źle. Albo może jestem już do nich przyzwyczajony.

