UWAGA: pojawiły się oficjalne informacje, które przeczą części poniższych doniesień. Jeff zmarł na marskość wątroby spowodowanej nadużywaniem alkoholu, ale nie oczekiwał na przeszczep wątroby – o jej złym stanie dowiedział się zbyt późno, bo na kilka dni przed śmiercią i przed tym był już coraz optymistyczniej nastawiony, chciał współtworzyć nowy album.
Wg nieujawnionych źródeł bliskich Jeffowi Hannemanowi, na które powołuje się znany serwis The Gauntlet, Jeff wiedział, że ma chorą wątrobę. Poddał się leczeniu i od 2 miesięcy był trzeźwy. Te same źródła twierdzą, że:
„Jeff pił Heinekena i wódkę na śniadanie, lunch i obiad aż do pewnego dnia przed kilkoma miesiącami. Ugryzienie pająka nie było już dla niego problemem, był nim jego alkoholizm. Nie przestawał pić.”
Zorientował się, że coś jest nie tak, gdy wystarczyło jedno lub dwa piwa, aby się upić (wątroba wtedy nie potrafi już dłużej przetwarzać alkoholu z krwii).
Istnieją cztery stadia chorobowe wątroby i Jeff był już w ostatnim stadium 2 miesiące temu. Został poinformowany przez lekarza-specjalistę, że potrzebuje nowej wątroby i został wpisany na listę oczekujących na przeszczep. Najbliżsi sądzili, że dzięki odstawieniu alkoholu jego wątroba poradzi sobie do czasu operacji.
Jeff zmarł w szpitalu następnego ranka po tym, jak zawiózł go tam jego kierowca.
Wcześniej do zespołu nie powracał oficjalnie z uwagi na liczne operacje skóry, mięśni i nerwów ręki oraz jej rehabilitację po powodującej obumieranie infekcji (ugryzienie pająka), oraz powolnie następujący powrót do formy. To prawda, jednak wielu ludzi „z wewnątrz” powiedziało The Gauntlet, że to nie jedyny powód i że Jeff mógł wrócić do formy znacznie szybciej, ale przestał serio traktować swoją rehabilitację – rzadko sięgał po gitarę, a zamiast pilnie ćwiczyć, ranki, popołudnia i noce spędzał na piciu. Sam odciął się od świata i od Slayera. To wszystko dlatego, że niedawno rozwiódł się z żoną i miało się to na nim odbić emocjonalnie.
Wygląda na to, że mamy do czynienia z o wiele smutniejszą i bardziej prawdopodobną historią, niż chciwość Kerry’ego Kinga, starającego się nie dopuścić do powrotu Jeffa, w co wielu pragnęło wierzyć.

(c) Anita Roszuk