Wszyscy przyzwyczailiśmy się do tego, że główna gwiazda festiwalu gra w najlepszym czasie, czyli zazwyczaj na jego zakończenie. Jednak nie zawsze utytułowane zespoły korzystają z tego przywileju. Gitarzysta Twisted Sister w wywiadzie z SiriusXM opowiedział o historii związanej z występem jego zespołu po koncercie Iron Maiden:
Najlepszy czas dla headlinera to zawsze 22, bo gdy zaczynasz swój koncert o północy to większość ludzi nie ma już w sobie energii. Tak wielkie zespoły jak Iron Maiden zawsze chcą, abyśmy to my kończyli europejskie festiwale. Z różnych powodów. Nie tylko dlatego, że nie chcą grać już tak późno. Obawiają się występów po Twisted Sister, bo wiedzą, że potrafimy wyssać całe powietrze.
Jeśli obejrzysz nagrania z naszych koncertów podczas europejskiej trasy, usłyszysz jak tysiące fanów podczas występów innych zespołów krzyczą „We’re Not Gonna Take It” (kultowy utwór Twisted Sister). To bardzo zawstydzające dla muzyków występujących obecnie na scenie. Słysząc to czują się jak gówno. Dlatego też Iron Maiden dwukrotnie na tej trasie powiedzieli nam „Oh, wiecie, mamy kolejny koncert jutro. Moglibyście wystąpić dzisiaj na zakończenie?”. Dla nas to żaden problem. Oni wożą ze sobą 15 ciężarówek sprzętu, a my zaledwie dwie torby, sześć gitar i jakieś tło.
