Darayus Kaye z serwisu RockAndMetalNews.com przeprowadził niedawno wywiad z członkeiem fińskiego zespołu metalowego, Children Of Bodom, Janne Wirmanem. Parę najciekawszych fragmnetów znajdziecie w rozwinięciu.

RockAndMetalNews.com: Czujesz się bardziej przymuszony do pracy przez Matta [Hyde’a] jako producenta?
Janne: Mieliśmy nieco mniej czasu studyjnego z powodu wielu rzeczy. Tego lata graliśmy na paru festiwalach i przez to byliśmy trochę opóźnienie w pisaniu piosenek. Czas studyjny się skurczył, ale w tym natłoku wszystkiego, to sprawiało, że się koncentrowaliśmy. Podczas nagrywania naszego ostatniego albumu, tylko piliśmy i imprezowaliśmy w studiu. Tym razem byliśmy skoncentrowani na nagrywaniu i skończeniu tego wszystkiego.
RockAndMetalNews.com: Patrząc na historię zespołu, wydaje się, że spędziliście życie w autobusach i w studiu. Jak radzisz sobie ze swoim trybem życia, kiedy staje się monotonny?
Janne: Jest coraz ciężej, teraz mam 31 lat. Kiedy kończysz 30, zdajesz sobie sprawę, że nie możesz już pić i imprezować 24/7 i że twoja psychika też już tego nie zniesie. Ciągle czerpiemy radość z bycia w trasie i w studiu, ale jest coraz ciężej.
RockAndMetalNews.com: Kiedy masz 20 lat myślisz, że jesteś niezniszczalny i że będziesz żyć wiecznie!
Janne: Cokolwiek robiliśmy jeżdżąc po całym świecie, była to zabawa, ale potem zdawałeś sobie sprawę, „O cholera, nie wytrzymam tak dłużej, to nie jest fajne.”
RockAndMetalNews.com: Czytałem, że teraz jesteście leniwi, kiedy trzeba ćwiczyć.
Janne: Cofając się do dnia, kiedy ćwiczyliśmy pięć dni w tygodniu przez pięć godzin; byliśmy wtedy uzależnieni od ćwiczeń. Jestem dziś trochę leniwy, ale przed trasą czy wejściem do studia ćwiczymy jak szaleni.
RockAndMetalNews.com: Czy nowy album, „Relentless Reckless Forever”, jest wyznacznikiem tego jak żyjecie?
Janne: Cóż, Alexi [Laiho, gitara/wokal] pisze słowa, więc wydaje mi się, że tego jak on żyje.Wydaje mi się tak, ponieważ to jest powiązane z naszym nastawieniem. Myślę, że nowy album jest świeży; niektóre melodie i refreny są chwytliwe, ale cały czas rozpoznajesz agresywne riffy.
RockAndMetalNews.com: Ostatnio byliście w trasie z Black Label Society i Zakkiem Wylde. było fajnie?
Janne: Nie wiem czy powinienem to mówić w wywiadzie, ale i tak to w końcu powiem. Myślę, że zrobili błąd organizując tą trasę. Myślę, że cena biletów była za wysoka, kiedy w tym samym czasie odbywała się trasa z Slayerem, Anthraxem i Megadeath, a bilety były dużo tańsze. Gdybym był danem, poszedłbym na Slayera. To był problem trasy Black Label Society. Oczekiwałem większych tłumów, większych sal. Oczywiście spędziliśmy razem fajne chwile; na wszystkich koncertach w Kanadzie było pełno ludzi. Pod koniec zrobiła się z tego świetna trasa, ale występów oczekiwałem więcej.