Po obszernym, osobistym wywiadzie udzielonym po specjalnym seansie filmu Absent w San Rafael, James i Justin Hunt do rozmowy zaprosili fanów zebranych w kinie. Na dniach publikowaliśmy jedno z pytań i odpowiedź, które zostały nagrane przez autorkę pytania, a dziś ukazała się długa transkrypcja dużej części trwającego ~3 kwadranse spotkania. James zdradza wyjątkowo osobiste szczegóły ze swego życia rodzinnego i wewnętrznego, m.in. postawę jego ojca wobec niego, gdy stał się sławny, czy najwspanialszy moment jego życia w trzeźwości. Zapraszamy do pełnej lektury.

Richard [gospodarz dyskusji]: James, nie pierwszy raz oglądałeś ten film, prawda?
[James:] Nie. Oglądałem go raz w domu, samemu, i było to dość poruszające. A potem [żartobliwie] zmusiłem moją żonę do obejrzenia go. [śmiech publiczności] Nie no, chciała go zobaczyć i świetnie się go z nią oglądało.
Było naprawdę wspaniale siedzieć i oglądać go w kinie. Uderzyło mnie to tu nawet mocniej, zwłaszcza zdjęcie mojej mamy. To było trudne… i moja żona trzymająca mnie za rękę, ściskająca ją.
Gdy Justin skontaktował się ze mną w tej sprawie, nasz management otrzymywał setki próśb o zaangażowanie nas w różne rzeczy. Gdy ludzie dowiadują się, że nie jesteśmy w trasie, przychodzą te wszystkie dodatkowe [zgłoszenia] i chcą nas zawrzeć w różnych sprawach. Może dziesięć procent z tych rzeczy przechodzi przez ten filtr i widzimy ten e-mail. Ten był tym, który kompletnie miał sens i zagłębiłem się w to od razu.
Z początku to była kwestia tego, czy chcesz być narratorem, czy może nawet w nim wystąpić. Potem było, co powinniśmy zrobić? Myślę, że robiąc [ze mną]wywiad [Justin] jakby postanowił go użyć. Uznał, że było to dość silne, by umieścić to w filmie.
Naprawdę uwielbiam fakt, że [Absent] nie skupiał się wokół Metalliki i tak dalej. To była po prostu kolejna osoba w filmie opowiadająca swoją historię.

Po następującej dalej ogólnej wypowiedzi Justina o tym, jaki sens miał udział Jamesa w filmie, pada pierwsze – zadane nerwowo, ale i humorystycznie – pytanie z publiki… czy wolno (temu komuś) wołać swego rockowego idola po imieniu? Publika wybucha śmiechem, a James odpowiada:
[James:] [usmiechając się] Tak, tak nazywali mnie moi rodzice.

Publika śmieje się wraz z Jamesem, młody człowiek kontynuuje swoje pytanie:
Jak utratę matki Jamesa można porównać do [straty wynikłej z]porzucenia, które odczuwał ze strony swego ojca?
[James:] Mój ojciec podjął decyzję. Zdecydował się odejść i to boli. To boli bardziej. Wiesz, patrzenie jak moja matka gaśnie z powodu zasad „religii” było niesamowicie trudne, plus niemożność wzięcia sprawy w swoje ręce. Niemożność nawet mówienia czegokolwiek o tym. Ta rodzina była, wiesz, słyszę od innych rodzin, [ściszonym głosem] „nie rozmawialiśmy nigdy o seksie… i takich rzeczach”. [W mojej rodzinie] Nie rozmawialiśmy praktycznie o niczym w kwestiach zdrowia. [Patrząc jak] Moja matka stawała się tak chuda.
Ale Rana po Ojcu, który odszedł bez pożegnania i pokazał się jakiś może rok później w swoim sportowym aucie jakiejś marki, [chyba]miał Sting Raya, mówiąc: „Hej, wskakuj, wydajmy trochę pieniędzy.” Tymczasem [moja matka, siostra i ja]żyliśmy w biedzie. To naprawdę bolało.

Justin przytakuje głową, a Richard pozwala zadać pytanie samotnej matce. Zastanawia się ona, jaką radą James podzieli się ze swoimi nastolatkami i czy brakowało mu otrzymania tej rady od swoich rodziców?
[James:] Ja mam nastolatki? [śmiech] Prawie. Zaaplikowałbym im bycie sobą. Mówiąc szczerze. Podążanie za tym, co czuje się, że jest słuszne i zadawanie nam pytań. „Co ty [w tej sytuacji]zrobiłeś? Czy wiesz coś na ten temat?” A jeżeli nie wiem, powiem im, że nie wiem. Może możemy razem coś wymyślić albo możemy zapytać kogoś, kto wie.
To była wielka ściana w przypadku mojego ojca. Zadawałem mu pytanie, a on po prostu „Oh, bla, bla, bla, bla.” I to po prostu brzmiało jak „bla, bla, bla”. Nie znał odpowiedzi. Ale nie potrafił powiedzieć mi, że nie wiedział. W porządku jest nie wiedzieć… nawet lepiej razem do czegoś dojść.
[Justin do Jamesa:] Masz wspaniałe dzieciaki, tak przy okazji.
[James do Justina:] Dziękuję. To jej wina, tak przy okazji. [James sugeruje swoją żonę, Franceskę, a publika odpowiada śmiechem].

Śmiech opada i zadane zostaje kolejne pytanie. Odsyłamy do niego tutaj, ponieważ przetłumaczyliśmy je dokładniej niż podaje źródło tutaj (transkrypcja nie jest dosłowna) z (usuniętego już) nagrania wideo.

Kolejne pytanie pochodzi od dyrektorki szkoły, która dla odmiany kieruje je do Justina. Pyta o ewentualne plany puszczania filmu młodzieży w szkołach średnich, jako że sama byłaby zainteresowana posłużeniem się nim jako narzędziem dającym wskazówki na przyszłość.
[Justin:] Mam w planach doręczyć go do wszystkich rąk. Każdego domu, do którego damy radę go wnieść. Każdego liceum, każdego kościoła, każdego więzienia, do którego będziemy mogli go wnieść. [James przytakuje głową.]

Richard do zadania kolejnego pytania wskazuje samotnego ojca, który drżącym głosem zaczyna od stwierdzenia, że było dla niego bardzo inspirujące, jak James starał się pogodzić rodzinę z rodziną Metalliki. Dalej zażartował nt. swych własnych przepraw ojcowskich polegających na wożeniu córki na balet, jazdę konno i nadal znajdując czas na chodzenie na koncerty Metalliki.
W końcu spytał, czy nieposiadanie ojca doprowadziło Jamesa do bycia lepszym ojcem dla swoich dzieci.
[James:] To dobre pytanie. Tak bardzo się bałem zostać ojcem. Czekałem na ten grom z jasnego nieba, żeby mnie trafił i dał wszystkie instrukcje, i bym nagle wiedział, jak się to robi i co zamierzam zrobić. „Okej, to będzie świetne. To będzie proste.”
Moje dzieci nauczyły mnie więcej, niż ja będę kiedykolwiek w stanie nauczyć je. Nauczyły mnie jak być tatą i czego im trzeba. Widzę, czego potrzebują i, wiesz, dzieci są całkiem mądre i manipulujące. Potrafią dostać to, czego chcą. Jednak, ja też byłem kiedyś dzieckiem i można dostrzec aspekty, które są dla nich dobre, niezbyt dla nich dobre, stosowność do wieku, wszystko to. I tak, możesz jeździć na koniu, iść na balet ze swoją córką i [zarazem]pokazywać się na koncercie Metalliki za każdym razem. [śmiech publiki]

Richard zachęca do zadawania teraz bardziej zwięzłych pytań, by można było zadać ich jak najwięcej. Wyznaczony przez niego młody człowiek docieka, czy Hetfield kiedykolwiek patrzy wstecz na ciężkie czasy w swoim życiu i czuje, że pomogły mu znaleźć się tu, gdize teraz jest.
[James:] Zdecydowanie. To jest jakby ścieżka, na której umieściła mnie jakaś siła wyższa. Dzięki walce rodzi się historia do opowiadania. Tak jak powiedziałem w filmie, uczenie się z walki jest znacznie potężniejsze niż otrzymanie garści odpowiedzi, jak poradzić sobie z problemem.
Uczenie się z walki.
Myślę, że ten film, wejście z nim do liceów, zabranie go w tak wiele miejsc, jak to możliwe, jest ważne. To uniwersalny temat. Może nie uderzyć każdego tak silnie jak powiedzmy mnie, albo kogoś innego, kto dorastał bez ojca, ale są ludzie, i ja zdecydowanie byłem jednym z nich nie dalej jak 10 lat temu, nie wiedzący nawet, że to dlatego zachowują się w taki sposób.
Dlaczego robię te rzeczy? Dlaczego mówię, „Nigdy tego nie zrobię”, a potem to robię? Nie potrafiłem tego wytłumaczyć słowami. Nie potrafiłem powiązać tego z żadnym uczuciem i samo oglądanie tego filmu, tzn., jest trochę mocnych rzeczy w tym filmie i on naprawdę pozwolił mi odetchnąć wiedząc, że nie jestem sam. Więc kolejni ludzie, którzy go zobaczą, myślę że da im to nieco wolności.

Kolejny młody mężczyzna wybrany z lasu rąk żartuje z Jamesem. Mówi, że nie bardzo wiedział, czego się spodziewać po Jamesie angażującym się w poważny film o nieobecnych ojcach.
[James:] [złośliwie w odwecie] Będzie zarąbiście, ziom. [śmiech publiki]
Chłopak kontynuuje wyjawiając własne rozterki z bycia ojcem i stwierdzając, iż podobał mu się fakt, że film skupiał się na walkach, jakie ojcom może przyjść stoczyć.
[James:] Dziękuję i szacunek dla ciebie za bycie ojcem! Bo to niełatwe. Naprawdę, to niełatwe. Są dni, kiedy po prostu myślę, „czy ja naprawdę chcę tu być?” [śmiech] Po prostu chcę uciec! I to w porządku się tak czuć. To zupełnie ok. Porozmawiaj ze swoją małżonką o tym odczuciu, czy z kimkolwiek, kto ci pomaga, a nawet ze swoimi dziećmi, bo one też kiedyś będą rodzicami. To w porządku czuć, że chcesz czmychnąć bez płacenia. To „daje” ci czas. To część tej siły, o której ludzie mówią.

Kolejna wybrana osoba, to kobieta, która pyta o to, jak James tworzy zabawę ze swoimi dziećmi, by dzięki temu lepiej do nich dotrzeć.
[James:] [pochyla się do przodu uśmiechając się]Mówię ci, dzieciaki plus woda. To zupełnie tak, że im mniej mają, tym większa zabawa, tym bardziej kreatywne mogą się stać i zaczynają działać razem nad czymś. Wiesz, kupowanie im wziętej, najnowszej zabawki, to zdecydowanie nie daje satysfakcji. To wrzucenie się do dziury, którą oni [producenci zabawek]myślą, że muszą zapełnić. Wypełnieniem jest rodzina i cieszenie się wspólnymi chwilami. Ale, tak, wejście do wody zawsze działa. Pływanie.
[Justin:] Myślę, że jeśli chcesz stworzyć zabawę ze swoimi dziećmi, musisz po prostu dać siebie. To wszystko, czego im trzeba. To takie błędne założenie, że dostarczanie określonych rzeczy, kupowanie określonych rzeczy.. to nie to. Chodzi o dawanie im siebie. To wszystko, czego potrzebują i zabawa będzie miała miejsce, jeśli tylko im to dasz.
Po fali oklasków Richard powtarza na głos pytanie od mężczyzny, który chciał wiedzieć, czy James po osiągnięciu szczytu rock’n’rollowej sławy nadal potrzebował potwierdzenia swego sukcesu ze strony ojca, czy je otrzymał i czy dało to Jamesowi to, czego potrzebował od swego ojca.
[James:] To było trudne, ponieważ powiedziałbym, tak, zrobił to, ale to nie wydawało się prawdziwe, przez to wszystko [związane z opuszczeniem rodziny], co wydarzyło się wcześniej. Było to w czasach Black Albumu, tuż przed nim, okres Justice For All, późne lata ’80, gdy mój ojciec się zjawił.
Zawsze jest w tym to coś, że „oh, pokazał się, bo jesteśmy sławni”, co nigdy nie dawało autentycznego odczucia. Nigdy. Gdy poszedłem odwiedzić go w „domu”, który kupiłem [dla mojego ojca], prosił mnie o podpisywanie przedmiotów dla ludzi, których znał. Było to dla mnie takie nie-ojcowskie.

Publiczność mocno odebrała informację o wykorzystywaniu sławy syna przez ojca. Z tyłu pada ciche pytanie, czy bycie trzeźwym utrudnia Jamesowi rolę ojca.
[James:] Cóż, powiedziałbym tak i nie. Po alkoholu nie wiedziałbym. Nie wiedziałbym, czy jest lepiej, czy gorzej. Życie było jak za jedną wielką mgłą. Takie jest z całym moim dzieciństwem. Inni ludzie mówili, „Pamiętam, gdy pierwszy raz jechałem na rowerze, to i tamto”. Ja nie pamiętam nic z tych rzeczy i to bardzo smutne. Dość mam niepamiętania rzeczy. Chcę być obecny. Chcę w tym wszystkim być i chcę pamiętać rzeczy.
Tak. To trudne. To również wspaniałe o tyle, że objawiają się skrajności. O to ja starający się być normalną osobę bez wspomagaczy.

Justin Hunt zgadza się z komentarzem Jamesa, gdy pewna kobieta na serio potrzebuje rady Jamesa: Jak wskazać, lub skierować / popchnąć, bez brzmienia nazbyt pouczająco, na właściwą drogę złego ojca?
[James:] To świetne pytanie. Naprawdę, jedynym naturalnym i niewykrętnym sposobem, którym można czegoś nauczyć to poprzez przykład. Moje życie, być może będą je postrzegać tak: „jego życie jest lepsze i chcę takie mieć.” Więc, to musi być we wnętrzu, ale popychanie z pewnością pomaga.
[Justin:] Myślę, że to, co jest fajne, to że z uwagi na poziom jego popularności i z uwagi na jego muzykę, ludzie mają Jamesa pod mikroskopem i mogę dostrzec jego historię.
Co do mojego filmu… pomaga on otworzyć dialog i to jest okazja, by podejść do kogoś i powiedzieć, „wiesz, stary, widziałem kultowy film ostatnio” i oto jak możesz zacząć dialog.
[James] I to naprawdę ironiczne, ostatnią rzeczą, jaką ojciec chce usłyszeć to, „nie jesteś dobrym ojcem.” To otwiera ranę jeszcze bardziej. To paragraf 22, niemalże. Potrzeba odkrycia siebie jest dla nich kluczowa.
[Justin:] To dlatego tak fajnie, że James jest tutaj, ponieważ stał się on pozytywnym, męskim wzorcem dla wielu ludzi. Na stronie filmu jest wiele naprawdę wzruszających listów do ojców… i wiele z nich mówi o tym, jak James wypełnił tę pustkę w ich życiu poprzez muzykę.
Nie porzucajcie nadzieji [że wasze dzieci mogą znaleźć] pozytywny, męski wzorzec do naśladowania. Że może się to zdarzyć. Czy to nauczyciel, czy jakiś wujek, to może się zdarzyć.

Czas pomału nagli. Następny mężczyzna chciałby wiedzieć, czy bycie gwiazdą rocka sprawia, że James czuje się wartościowy, skoro jego ojciec tego nie robił.
[James:] Sława i fortuna nie wypełniają pustki, którą pozostawia ojciec, albo matka, lub ktokolwiek ważny w naszym życiu. Pod koniec dnia związki są tym, co coś znaczy, a rzeczy to tylko rzeczy. Psują się. Nie możesz ich ze sobą zabrać. To naprawdę takie proste. Nic nie zastępuję tej więzi. Nieważne jak biedna jest rodzina, jeżeli mają silne więzy rodzinne i polegają na sobie, to są bogatą rodziną.
[Justin do Jamesa:] Mogę zadać ci pytanie? Czy powiedziałbyś, że to coś w rodzaju przyczyny i skutku? Że może to dlatego tak ciężko pracowałeś, aby odnieść w muzyce sukces? Może, aby to osiągnąć?
[James:] To potwierdzenie?
[Justin:] Tak, wypełnić pustkę?
[James:] Cóż, myślę, że był pewien napęd. To możliwe. Tzn., jest wiele… cóż, są ludzie, którzy powiedzą co innego. Robienie tatuaży, kupowanie tego, kupowanie tamtego, zawsze jest coś, co można podczepić pod poszukiwanie samopotwierdzenia. Częścią tego jest charakter. Częścią tego jest to. To mnie określa. Ale, było coś. Pewna siła napędowa skądś, chcąca, bym był najlepszy w czym mogę.

Kolejne pytanie. Kobieta pyta Jamesa o to, jak podczas trasy dba, by być dostępnym dla swoich dzieci.
[James:] No tak. Bardzo dobre pytanie. Pamiętam, chciałbym zacząć od powiedzenia, że 20 lat temu, będąc w trasie nim miałem dzieci, patrzyłem na niektórych członków ekipy, jak próbowali skontaktować się ze swoimi rodzinami z Finlandii przez telefon z tarczą i nie mogli się przebić… To dla mnie było jak, „whatever”. Teraz sympatyzuję z nimi, ponieważ robili, co w ich siłach, by się połączyć.
Obecnie [to wygląda tak], „hej, o której chcesz pogadać przez Face Time?” [coś ala Skype (wideorozmowy) w rodzinie produktów Apple – red.] Jest tak wiele sposobów na połączenie z rodziną w tych czasach. Tak, to patrzenie na tatę na małym telefonie, ale bycie w domu, tzn. rozplanowaliśmy nasze trasy, teraz każdy w zespole jest tatą, więc twa tygodnie w trasie, dwa tygodnie poza, to sposób w jaki działamy. Nic nas od tego nie odżegna, bo to bardzo ważne. Lista priorytetów jest bardzo czytelna, a rodzina jest na samej górze.

Publika przyklaskuje metllikowemu oddaniu rodzinie, kolejne pytanie zadaje młody człowiek. Zauważa, że wiele z postaci przedstawionych w filmie utknęło w swych Ojcowskich Ranach i pyta, jak Jamesowi udało się z tego wyrosnąć i jakie dzięki uczeniu się miłości do swej rodziny było jego życie w trzeźwości w minionej dekadzie.
[James:] Zdecydowanie nie jestem uleczony i nie wiem, „jak kochać”. Uczę się. Każdy dzień to proces nauki. Akceptacja odgrywa w tym dużą rolę. Akceptowanie, „nie chcę być tu w tej chwili”, ale będę, bo wiem, że to dla wyższego dobra.
To trudne. To ciężki orzech. Wciąż pracuję nad tym wszystkim. Ale bez jasności widzenia, z tymi wszystkimi wspomagaczami, których używałem, nie byłoby możliwe nawet mieć tego świadomość.
Szedłbym we mgle i może zostałbym przedstawiony swoim dzieciom, gdy miałyby po 30 lat i powiedziałbym: „Hej, pamiętacie mnie?”. To strasza, straszna myśl. Moja cudowna żona zasadniczo kopała mi dupę, gdy się nie pojawiałem. Więc pomogła mi ogromnie stać się ojcem i pojawiać się.
Powiedziałbym, że jednym z najwspanialszych prezentów jakie otrzymałem było, po może pięciu latach trzeźwości, otrzymanie od niej karki na Dzień Ojca, mówiącej, że jest naprawdę ze mnie dumna, że zjawiam się dla naszych dzieci.

Czas na ostatnie pytanie, które nieco rozjaśnia atmosferę: Czy uczestniczenie w życiu swoich dzieci było dla ciebie rodzajem terapii?
[James:] Są chwile, kiedy to jest terapia. Są chwile, kiedy potrzebuję terapii. [śmiech ogarnia wszystkich]. Ale tak, absolutnie. Zachodzą skrajności, a ja żyję w skrajnym świecie.
Przejście od posiadania ojca, który był bardzo surowy, bardzo religijny, był pastorem w kościele i bla, bla, bla. A potem chęć zostania najłagodniejszym, najlepszym, milusińskim tatą. [wszechogarniający śmiech na sali]. To też nie jest dobre! Więc, nigdy nie mów nigdy w kwestii surowości. To nierealne. Muszę dostrzegać obie strony i dowiedzieć się, gdzie jest środek, i znaleźć się w nim.

Wznosi się aplauz, Justin i James ściskają się. Wstają z krzeseł uśmiechnięci po 47 minutach pytań. Justin ogłasza, że zostanie jeszcze na tyłach, gdyby ktoś chciał przyjść porozmawiać. James spontanicznie decyduje się na to samo. Dochodzi do czegoś w stylu Meet & Greet u podstawy sceny. Fani ustawiają się w kolejkę po swoją wspólną chwilę z Hetfieldem i Huntem. Półtorej godziny później obaj powoli przyjmują ostatnich pozostałych z tłumu. Wymiany uśmiechów, zdjęcia, autografy. James i Justin nie wychodzą, dopóki nie zniknie ostatnia osoba. Każdemu pozwolili powiedzieć, co chciał, podzielić się swoim punktem widzenia, uścisnąć dłoń Jamesowi, który w tej akurat chwili nie jest tam gwiazdą rocka, lecz po prostu ojcem trójki dzieci opowiadającym swoją historię.







Justin Hunt nagrał całe spotkanie – możliwe, że nagranie trafi na DVD z filmem (nadal brak daty premiery).