Świąteczne wspomnienia to zwykle te dobre, lecz czasami okres świąt może być również traumatycznym przeżyciem, zwłaszcza dla młodszych dzieci. James w wywiadzie dla The Rock Radio opowiedział krótko, które święta i dlaczego wspomina najgorzej…

Najgorszymi świętami były te, podczas których odkryłem, że Św. Mikołaj nie istnieje. Wiesz, wstałem o którejś tam, niech będzie pierwszej w nocy, wyszedłem z pokoju i zobaczyłem, jak moi bracia przynoszą prezenty, żeby je ułożyć pod choinką i wtedy poczułem się jak: „Co wy robicie?” I to było na tyle, czar Św. Mikołaja prysł.
James zdradził również, że jego pierwsza piłka do nogi była dla niego jednym z najlepszych prezentów, jakie kiedykolwiek dostał na Święta i że jego siostra raz naprawdę dostała rózgę* za to, że była niegrzeczna przez cały rok.
*tam zamiast rózgi dostaje się bryłę węgla (wzięte z tradycji zachodnioeuropejskiej) i taką bryłę właśnie dostała.

W zeszłym roku dla tej samej stacji opowiedział o tym, jak wyglądają Swięta u frontmana Metalliki. Jak się okazuje, całkiem zwyczajnie:
Są całkiem normalne, całkiem normalne. Ściągamy dziadków aż z Argentyny, wiesz. Kocham dekoracje. Oprawiliśmy w nie cały dom. Jak masz dzieci, musisz dekorować. To taka frajda. Starasz się im nie zdradzać zbytnio, co dostaną, ale oczywiście coś wiedzą. Staramy się, by każde dostało tylko po jednym prezencie, a potem oczywiście, wiesz, masz całą rodzinę, która je nimi bombarduje i cały dzień mija im na ich rozpakowywaniu.