Podczas pobytu w Brazylii na okazję Rock In Rio 2013, niejaki James Hetfield wziął udział w zabawnym talk-show „Agora É Tarde”, w którym jego adwersarz pod przykrywką wywiadu nieustannie z nim żartuje i wkręca go w różne rzeczy, bez cackania się, żeby było śmiesznie. Poniżej wideo, a dalej streszczenie akcji / dialogów:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=eMUJJ7vbiD8&feature=player_embedded
Po przedstawieniu oglądającym Hetfielda w stylu MMA, prowadzący pyta, czy może po tym znaleźć się w kolejnym filmie Metalliki. Het się zgadza, ale – jak mówi – nie będą mogli mu zapłacić. W odpowiedzi słyszy, że to nie problem, bo w tym show robią z nim to samo. James pyta, czy w takim razie musi sam kupować sobie garnitur, ale – jak się okazuje – jest pożyczony. James mówi, że rozumie i że pewnie musi go w takim razie zwrócić po wywiadzie na cmentarz. Zgadza się, bo po ostatnim pogrzebie krawat już nie pachnie najlepiej.
James lubi Brazylię, bo co powrót czeka na nich „100-120 tysięcy braci i sióstr”. Pytany czy zna caipirinha – lokalny drink – odpowiada, że tak, ale trzyma się od tego z dala. Piriguete – tego James nie zna – ale zaraz dowiaduje się, że to „prostytutka, która nie bierze kasy – jeden z najlepszych produktów tutaj w Brazylii”. James dopytuje, czy to zarazem najlepszy towar eksportowy, a gdy okazuje się, że również i że powinien go znać, przyznaje, że jest żonaty, nie pije i że w zw. z tym to będzie bardzo nudny wywiad.
James następnie czyta listy od fanów: pierwszy zaprasza go na film i wino do swojego jacuzzi. Zapewnia go też, że nie ma żadnych chorób wenerycznych. Okazuje się, że z miłością podpisał się pod tym Lars. A jednak nie – James źle przeczytał. Autorem był niejaki Danilo. James wyznaje, że on za to jest zarażony i niestety Danilo musi obejść się smakiem.
W kolejnym liście pada pytanie o to, czy James pozwoli na zrobienie brazylisjkiej wersji filmu Metalliki. Myślą, czy być może chodzi mu o zrobienie kopii w wersji latynoskiej. James stwierdza, że w Chinach robią to na okrągło i że sprzedają to jeszcze przed premierą, więc niestety, ale ten fan się już spóźnił z pomysłem.
Kolejny list jest od NAJWIĘKSZEGO FANA, który zrobił sobie 18 operacji plastycznych, by wyglądać dokładnie jak James. „Co za głupiec..” – mówi James i czyta dalej: „Brakuje mi tylko penisa [tu już James nie wyrabia ze śmiechu]– czy mógłbyś wysłać mi zdjęcie swojego?” James poleca, by udał się do ZOO i zrobił fotkę słoniowi i będzie ok.
Ostatni list pochodzi od rzekomego studia filmowego, które chce zaprosić zespół do nagrania pornosa. Oto scenariusz: 10 fanów wdziera się do szatni zespołu, wszyscy zaczynają zdzierać z siebie ubranie i uprawiać miłość, przez co zespół przegapia koncert. W zamian cover-band złożony z samych shemale wchodzi na scenę. Publice się nie podoba ich gra, fani wdzierają się więc na scenę i zaczynają z nimi kopulować. Maraton staruszek przebiegający obok dzwoni na policję, która przybywa na koniach z wielkimi penisami. Staruszki wpadają w furię i łapią się do końskich pał. W rolach głównych: shemale, staruszki, konie, policja i jeden karzeł. Tytuł: „Metallica – Porn The Never”. Komentarz Jamesa: „Dzięki, dobranoc [śmiech]”. Czy to dobry scenariusz? James przyznaje, że owszem, ale żeby zakończyć karierę.
Na pożegnanie Hetfield współczuje Brazylii, że musi wciąż mieć do czynienia z tym kolesiem (prowadzącym wywiad), ale on jakoś przetrwał i jest ok.
Na koniec dostajemy jeszcze parę scen, w którym James musi znieść lap-dance i sztuczkę magiczną, która jednak jest za słaba, by trafić do ich filmu.