James został przepytany przez Jose Mangina z MTV.com przed występem na Yankee Stadium w Nowym Jorku. Dowiadujemy się m.in. jakie planowane na koniec roku występy na 30-lecie zespołu skrywały będą atrakcje, że Big 4 na ten moment raczej przystopuje i in. Wideo z rozmowy zobaczycie poniżej, tłumaczenie zaś w środku.
O możliwości zagrania większej ilości koncertów Big 4 w przyszłości:
Nie wiem. Nigdy nie mów nigdy, ale myślę, że w Europie to już jakby samoczynnie przeminęło, z pewnością, no i mieliśmy tu dwa na wybrzeżach. Myślę, że na ten moment to odegrało rolę, którą miało odegrać, a teraz pójdziemy swoimi oddzielnymi ścieżkami, zrobimy swoje albumy, załatwimy swoje sprawy. Megadeth dopiero co wypuszcza swój album, Anthrax ma album. Nie jestem pewien, co u Slayera. Metallica zrobi swój album. I kto wie, co zdarzy się w przyszłości? To może być „Wielka Dziesiątka”, w której uwzględnimy… Kto wie kogo?! Nie ma ograniczeń, stary. Ale to była niezła jazda. I myślę, że to [Yankee Stadium] może być ostatni na przynajmniej jakiś czas.
O albumie „Lulu” z Lou Reedem:
Oparty jest o sztukę z końca XIXw., opartej o postać kobiety, syreny, która koniec końców rujnuje mężczyzn. Wszyscy się w niej zakochują, ale nie znają umiaru. A ona nie ma na nich wzglądu, żadnej duszy – jakby bezduszna – i po prostu wychodzi się zabawić, czy coś… Patrzysz na nią w dwojaki sposób – po prostu robi to, na co ma ochotę albo wypuszcza się, by naprawdę łamać serca, albo coś. Jest jednak bardzo ujmująca. Lecz masz uczucie bycia zakochanym w czymś tak bardzo, że się zatraciłeś. Lecz ta osoba nie ma dla ciebie żadnego szacunku… W każdym razie, to dość głębokie. To bardzo dorosły koncept. A na jego końcu jest ta cała sprawa, w której ona jest prostytutką i kończy dobierając się do Kuby Rozpruwacza jak do zwykłego Kowalskiego, a on dokonuje ostatecznego, naczelnego pogwałcenia zasad, czyli [pokazuje ruch podżynania gardła].
Lou przyszedł z tekstami; wszystkie teksty były gotowe. Słowa są silne i za każdym razem, gdy tego słucham, trafiam na wers, który podłapuję i męczę tę małą, mocną rzecz cały dzień. To jest jak.. 'Człowiekuuu..’. To jest głębokie i bez robienia zbytniego Ą-Ę możesz przenieść to na wyższy poziom. To nie jest imprezowy rock, to na pewno. To jest głębokie, mroczne i mocne.
O nadchodzących koncertach w San Francisco z okazji 30-lecia Metalliki:
30-lecie dla Metalliki i dla fanów Metalliki. 30 lat… Świętujemy to w Fillmore, cztery wieczory, w San Francisco. A Jim [Breuer] stanie za mikrofonem. I kto wie, co się wydarzy, stary?! Będą konkursy, będą… Kto wie, co jeszcze? To będzie metallikowe szaleństwo. I chcemy zaprosić tak wielu ludzi, którzy jammowali z nami na albumach albo na scenach, gdziekolwiek, albo których utwory przerobiliśmy, chcemy ich na scenie na 30-lecie… Jak szczęście dopisze Lemmy i Ozzy i Tony [Iommi], chłopaki z Diamond Head i kto wie?! Ktokolwiek był z nami w trasie też. Wszyscy wpadajcie – zabawmy się trochę i poświętujmy.