Jak zapewne orientujecie się, film „Through the Never” nie przyniósł spodziewanych zysków finansowych. W ciągu czterech tygodni od premiery zarobił 3,4 mln dolarów, co w zestawieniu z kwotą 20 mln, jakie zespół wydał na nakręcenie go, daje wszystkim obraz ile musieli do niego dołożyć. James w jednym z wywiadów nawet śmiał się, że jego dzieci odziedziczą w spadku rachunek za wielką muszlę klozetową, której użyli do kręcenia filmu. Hetfield w So What! komentuje sprawę następująco:
Cała sprawa z filmem jest trochę zaprawiona kroplą goryczy. Włożyliśmy w to dużo kasy, czasu i wysiłku. Pomyśleliśmy, jak bardzo jest to wspaniałe, coś w stylu: „wow, to jest całkiem wyjątkowe”, a pod koniec dnia nastąpił upadek. To nie był do końca film koncertowy, nie aż tak bardzo film fabularny, to było coś pomiędzy: to wszystko po prostu wpadło do przepaści. Zniknęło. Przykro było patrzeć na to.
Hetfield przyznaje, że zespół doświadczył sporo frustracji z powodu tego, że nie mógł przyciągnąć większej widowni do kin:
To jest coś w stylu… czekaj chwilkę. Chodzimy na te wyświetlania filmów, a wszyscy ludzie są tam i byli tam, aby zobaczyć film? Taa… czy byliby tam gdybyśmy się nie pojawili? Nie wiem. (…) Tworzymy dobrą muzykę, lubimy jeździć w trasy, lubimy występować, ale to nie przekłada się również na kina.
Całość wywiadu dostępna jest na stronie www.metallica.com.
