Podczas wczorajszej transmisji z Wiekiej Czwórki w Goteborgu tuż przed koncertem Metalliki mogliście zobaczyć wywiad, jaki prezenter szwedzkiej telewizji przeprowadził z Hetem i Robem. W środku znajdziecie tłumaczenie ich wypowiedzi.

O t-shircie rosnącej w popularność, szwedzkiej kapeli Ghost, w który ubrany był James:
[James:] Jestem w ich fanklubie [śmiech]. Nie miałem pojęcia, jak wyglądają aż nie zobaczyłem wideo. Najpierw usłyszałem muzykę i pomyślałem, że jest naprawdę świetna – bardzo wyjątkowa, bardzo melodyjna i że to powiew świeżości dla metalu. Przypominała mi trochę taki rock z lat ’70, który lubiłem. Więc tak, kocham ten zespół.
[Ghost na scenie mają bardzo ekscentryczny wygląd – wokalista-kapłan z twarzą-czaszką, pozostali 'bezimienni ghoule’ w czarnych szatach z kapturem i maskach, więc ogólnie trochę śmiesznie. Poniżej wideo z ich koncertu z 2 lipca z Fortarock – red.]
httpvh://www.youtube.com/watch?v=jraxmwsVnNU
httpvh://www.youtube.com/watch?v=qwpIz3rHLjw
O wspomnieniach z koncertów Big 4 i wewnętrznych stosunkach:
[James:] To głównie dobre wspomnienia [śmiech]. I decydujemy się nimi również żyć. Sądzę, że wprowadzenie nas do Hall of Fame miało z tym tylko i aż trochę wspólnego tak właściwie, odwrócenie się i objęcie przeszłości – już bez strachu czy uciekania przed nią. To było bardziej świętowanie tego, gdzie jesteśmy i daru, który teraz mamy. Więc to jest dalej w tej atmosferze odpłacania się za wszystkie dobre rzeczy, które się nam przytrafiły i również może też pomoc dla innych, rozumiesz? Metal przeszedł przez trudny okres. My wydawaliśmy się twardo trzymać z pomocą naszych fanów i oczywiście muzyka miała z tym wiele wspólnego, nasza szczerość. Ale odczuwało się już nostalgię i że to dobry czas, by zebrać wszystkich razem. Wszyscy dorośli do punktu, w którym może się dobrze między nami układać i możemy cieszyć się jednością Wielkiej Czwórki, a nie się kłócić. Jest w tym dobre współzawodnictwo – jak w sporcie, rozumiesz?
[Rob:] To niemal jak wulkan pozytywnej energii, gdy masz te wszystkie zespoły i nagle znikąd po prostu dochodzi to do konkretnego momentu, w którym musi się to stać.
[James:] Co do naszych dobrych stosunków, to naprawdę wspaniałe. Móc patrzeć na siebie w inny sposób. Wiele rzeczy, do których – jak myślę – dorośliśmy, żeby o sobie usłyszeć przeszło przez prasę i innych ludzi, a teraz możemy naprawdę spojrzeć sobie nawzajem w twarz i powiedzieć, 'Jak leci?’, 'Dobrze wyglądasz’, albo 'Oh, też masz problemy z karkiem? Oh, ja też!’ To tak jakbyśmy potrafili otwarcie teraz mówić o wszystkim, co nas łączy. Np., 'Moje dzieciaki doprowadzają mnie do szaleństwa.’ Albo po prostu zwykłe jakby sprawy ojcowskie – po prostu też historie z życia. Ale zebranie razem wszystkich i podążanie w jednym kierunku zamiast przeciwko sobie jest niesamowite. I sprawia to, że grasz jeszcze lepiej. Tzn., słyszeliśmy od lat, że powinniśmy zagrać ze Slayerem, że powinniśmy zagrać z Megadeth, że powinniśmy zagrać z Anthrax. I finalnie, wydaje się, że teraz nadszedł ten czas. I chłopie, poziom gry… Zdawało sie nam, że jesteśmy całkiem dobrzy. To zmusza cię, żeby stawić temu czoła. Każdy zespół jest teraz na szóstkę, więc fani mają okazję zobaczyć rezultaty współzawodnictwa i to wszystko wychodzi na dobre.
James przy okazji potwierdził również, że przed tym występem wykonali również sesję zdjęciową na potrzeby (już nie) sekretnego projektu z Lou Reedem, który wg Reeda ma ukazać się jakoś w listopadzie. Pytani o setlistę również odpowiedzieli, że zawsze lubią mieszać i że teraz była idealna okazja, żeby coś bardziej zmienić.