Metal Wani przeprowadziło niedawno wywiad z Igorem Cavalerą, byłym członkiem i założycielem Sepultury. Perkusista powiedział, że ma on nadzieję na powrót klasycznego składu zespołu, ale tak naprawdę nie pojawiły się jeszcze żadne konkretne plany. Przypominamy, że w 1996 roku kapelę opuścił Max Cavalera, a w 2006 odszedł z niej Igor.
Perkusista zapytany podczas wywiadu, czy istnieje szansa na powrót Sepultury do klasycznego składu, odpowiedział:
Mam taką nadzieję, ale nie ma w tym nic konkretnego. Jedyną solidną rzeczą, którą robię teraz z Maxem, jest Cavalera Conspiracy. Sprawa z Sepulturą wygląda tak, że nie wiemy, czy to dojdzie do skutku czy nie. Jednak będąc szczerym, to mam wielką nadzieję, że będziemy to mogli kiedyś zrobić w bardzo czadowy sposób.
Z kolei w niedawnym wywiadzie gitarzysta Sepultury, Andreas Kisser, określił całą sprawę z reunionem jego zespołu jako „wrzód na dupie”, dodając, że jest jednocześnie wkurzony „całą tą presją związaną z powrotem do klasycznego składu, szczególnie ze strony Maxa i Glorii (żony Cavalery i byłej menadżerki zespołu – przyp. red.), którzy zawsze poruszają tę kwestię”.
Andreas mówił też:
Wiesz, odkąd Max opuścił zespół, cały czas musimy się z tym zmagać, ale nadszedł moment, żeby powiedzieć temu dość. Koniec końców, opuszczenie zespołu było jego decyzją. My nigdy nikogo nie wyrzuciliśmy, zwolniliśmy jedynie naszą menadżerkę, Glorię – nigdy nie wylaliśmy Maxa, Igora czy Jeana (Dolabellę, byłego perkusistę – przyp. red.). Każdy z nich opuścił zespół, bo czuł, że nie jest to już odpowiednie miejsce dla niego. Ale to w porządku. Nie możesz zmuszać nikogo, aby w czymś uczestniczył i był marionetką.
