Horror Kirka Hammetta polega na tym, że dzień w dzień udziela on ostatnio jakiegoś wywiadu – i nie byłoby w tym nic złego, gdyby ci wszyscy kretyni zadawali różne pytania, albo choć jedno oryginalne. NIE. Poniżej nagrania z ostatnich wywiadów z Kirkiem o jego nowej książce, „Too Much Horror Business”, które czytaliście na naszych łamach już z 5x, no ale obejrzeć zawsze można, zobaczyć jak się facet zmienia z dnia na dzień, jeśli ktoś np. liczy mu siwe włosy, a na pewno jest wśród Was przynajmniej jeden taki popapraniec, albo psychofanka… A tak serio to jeden z nich nie był taki zły, sam Kirk przyznał, że pytania były dobre pod koniec (ostatni), choć chyba mimo wszystko bardziej spodobały się jemu, niż spodobają się Wam, chyba że naprawdę dzielicie jego pasję. Na różnych wideo można też zobaczyć nieco ujęć jego kolekcji i ogólnie sytuacji, których wcześniej nie było. Sam Kirk zaś zdaje się być na nieskończonym haju.
Wszelkie media i ciekawostki znajdziecie w środku.
Wideo z fragmentami ze spotkania z fanami:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=csZQHeFpwbM
W Loudwire w jedynym ciekawym fragmencie zapytano go również o to, czy rozmawiał z The Misfits o tytule swojej książki (w zw. z tym, że tak samo nazywa się jeden z ich kawałków), na co odpowiedział:
„Powiedziałem Glennowi [Danzigowi], że robię tę książkę, gdy widziałem się z nim w grudniu. Wydawał się nie mieć z tym problemu. Myślę, że gdyby do tej chwili miał coś przeciwko usłyszałbym o tym.”
Wywiad dla Fuse.tv:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=eLd63n-ao_E
Wywiad dla programu Soundcheck w radiu WNYC podzielony na wideo i audio:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=l-tJVGLh1-0
Ciekawostki z tego wywiadu:
– W książce nie ujął wszystkiego ze swej kolekcji, np. soundtracków (nic dziwnego), bo gdzieś musiał wyznaczyć granicę – szczególnie lubi ścieżkę dźwiękową do „Hunger” z uwagi na połączenie klasyki z typową, horrorową muzyką; bardzo lubi też ścieżkę z „Lśnienia” – obie ma na winylu i nadal ich słucha. Uwielbia też pewien fragment z „Jeziora Łabędziego” wałkowany w różnych filmach (oryginalne „Dracula” i „Frankenstein” np.).
– Nie wyklucza, że równie dobrze mógł zostać kompozytorem soundtracków.
– Gdyby Metallica miała zagrać w horrorze, musiałby to być film, w którym byłby i Dracula i Igor, i Wilkołak, i Frankenstein, by każdy otrzymał unikalną osobowość.
Kogo przydzielilibyście do jakiej roli?