Jakiś czas temu Dave Lombardo uciął spekulacje na temat powrotu Grip Inc. Pomimo tego zespół zapowiedział, że 9 czerwca ukaże się EP zatytułowane ,,Hostage To Heaven”. Płyta będzie się składała z 3 wcześniej niepublikowanych utworów oraz alternatywnej wersji ,Hostage To Heaven’, który ukazał się oryginalnie na płycie ,,The Power Of Inner Strength”. Co więcej, album ma być hołdem złożonym tragicznie zmarłemu frontmanowi Grip Inc., czyli Gusowi Chambersowi, który w 2008 roku popełnił samobójstwo.
EPka będzie pierwszym wydawnictwem grupy od czasu albumu ,,Incorporated” z 2004 roku. Poniżej możecie sprawdzić jej tracklistę:
02. Dragging Me Down
03. Bittersweet
04. Crawl
Krążek komentuje Dave Lombardo:
Grip Inc. było wyjątkowym zespołem, który miałem zaszczyt współtworzyć. Gus Chamber był jednym z najbardziej efektownych i charakterystycznych frontmenów w tym biznesie. To wielka radość, że możemy wydać jeszcze utwory, które oddadzą mu i jego talentowi hołd, a jednocześnie przypomną wyjątkowe brzmienie naszej czwórki… Nie tylko nam, ale również fanom, którzy zawsze mają nadzieję na więcej.
Gus nie może być zastąpiony. Grip Inc. nigdy nie byłoby tym samym zespołem bez niego. Moglibyśmy próbować tego dokonać, ale nigdy nie odtworzylibyśmy tej samej kapeli, co grając w oryginalnym składzie. Ta Epka to najlepszy sposób, aby zapracować z Gusem jeszcze raz. To bez wątpliwości hołd dla jego talentu i spuścizny.
Dodaje Waldemar Sorychta, gitarzysta grupy:
Zawsze lubiłem eksperymentować z utworami, które już wcześniej wydaliśmy. Mamy wiele wersji ,Hostage To Heaven’ (wersję techno, na kościelnych organach, akustyczną i wolniejszą). Powolna wersja ,Hostage To Heaven’ to jednak jedyna z oryginalnym wokalem Gusa, nagrana podczas pracy nad albumem ,Nemesis’.
Zawsze improwizowaliśmy na próbach, czasami nawet na koncertach. Podczas prób jammowaliśmy nawet więcej, niż ćwiczyliśmy utwory. Tak postało wiele pomysłów na nowe numery. Jammowaliśmy nawet podczas sesji nagraniowych. Nigdy nie patrzyliśmy na nagrywanie płyty tak, jakby to była praca, którą musimy odwalić. Zawsze mieliśmy do tego profesjonalne podejście, ale dbaliśmy jednocześnie o to, aby towarzyszyła nam dobra zabawa i spontaniczność.
Po śmierci Gusa pozostało w moim sercu puste miejsce, którego już nigdy nie wypełnię. Brakuje mi naszego szaleństwa, przyjaźni i przede wszystkim pasji do muzyki. Wszyscy pochodziliśmy z innych krajów, z innego środowiska, ale Grip Inc. łączyło nas pod tym samym sztandarem. Ten zespół był prostym przykładem na to, jak potężna potrafi być muzyka. Od 13 października 2008 życie jest dla mnie cięższe, trudniej mi złapać uśmiech, bo zawsze myślę o swoim przyjacielu. Gus, zawsze będzie mi cię brakowało!

