Po oświadczeniu ze strony przygotowującej właśnie nowy album i EP-kę zarazem Gojiry, że choć dobrze wspominają poprzednią wytwórnię, to czas wypłynąć na szersze wody, poszukiwania dobiegły końca. Zespół spośród ofert wybrał tę – najwyraźniej najatrakcyjniejszą – ze strony Roadrunner Records, co na pewno przysłuży mu się marketingowo / bookingowo, lecz rodzi też nieco obaw (wytwórnia ta – co wynika przypadkiem z jej nazwy – znana jest z dawania niewielkiej ilości czasu na nagrywanie kolejnych płyt i in. zabiegów zorientowanych na zysk kosztem jakości produkcji i koncertów). Oby wyszło z tego coś dobrego.
