Wg doniesień The Sun, Gary Moore udławił się własnymi wymiocinami po spożyciu szampana i brandy nim ok. 4:00 rano 6 lutego odnalazła go nieprzytomnego jego dziewczyna. Medycy zastali go nieżywego w samej bieliźnie. Źródło ratownicze powiedziało mediom:
„Wierzymy, że zmarły pił bardzo dużo.”
Źródło hotelowe dodało:
„W pokoju były jednoznaczne ślady alkoholu.”
„Jego dziewczyna była strasznie zrozpaczona, zalana łzami.”
„Mieli zamiar zjeść w restauracji, ale była zamknięta, więc zjedli kanapkę w barze i wzięli butelkę szampana. Poszlo na przechadzkę, po czym wrócili do baru, gdzie Gary zaczął pić brandy. Wyglądał dobrze, gdy wychodził ok. 23:00.”
Eric Bell, były gitarzysta Thin Lizzy:
„Nie mogę w to uwierzyć. Był taki silny, nie był ofiarą rocka, był zdrowym facetem. Był wybitnym gitarzystą i oddanym muzykiem.”
