W ostatnim wywiadzie dla portalu Madcap Music Review zorganizowanym przy okazji targów muzycznych NAMM, Frank Bello przyznał, że miał sporo szczęścia budując własną karierę oraz iż chciałby pomóc innym basistom w doborze właściwych instrumentów. Basista Anthrax mówił także o swojej sygnaturze oraz przemyśle związanym ze sprzedażą gitar.
Frank Bello o swojej sygnaturze basowej:
To wiosło to wykorzystanie wiedzy w praktyce. Chcę nim przekraczać kresy własnych możliwości. Przekraczać je i pomagać w tym również i innym ludziom. Bo jeżeli sam eksperymentując w kwestiach sprzętowych wiem co działa a co niekoniecznie, to chciałbym tą wiedzę podać dalej.
O przebiegu swojej kariery i swojej misji:
Moja kariera zawsze przebiegała szczęśliwie. Szczęście towarzyszyło mi przez cały okres jej trwania. Wiem o tym i wiem że jestem strasznym farciarzem. I jeżeli teraz mogę w jakikolwiek sposób komuś pomóc, nawet jeżeli ta osoba dopiero zaczyna swoją przygodę z basem to powiem jedno: idź zawsze o krok dalej, nie daj się zastraszyć i stawiaj przede wszystkim na jakość produktu. Z kolei moim zadaniem jest dostarczeniu w wasze ręce tego produktu i tworzeniu na nim muzyki.
Prawda jest taka, że nie zarobisz zbyt dużo na sprzedaży basów. Moją misją jest by młodzi, doświadczeni, nie ważne na jakim poziomie basiści mogli po prostu wziąć w łapy to wiosło i by sami się przekonali, że jest warto. I zazwyczaj gdy ktoś miał okazję ogrywać ten bas to stwierdza, że mu się on podoba.
Całość wywiadu z Frankiem Bello do obejrzenia poniżej.
